Dym to jeden z moich ulubionych filmów. Bohaterowie mają czas, rozmawiają o małych i dużych sprawach. Główny bohater robi codziennie zdjęcie w tym samym miejscu, kierując aparat w tym samym kierunku. Ma swój projekt, który konsekwentnie realizuje. Dobrze pamiętam jedną z kwestii, która pada przy oglądaniu albumu, w którym jest cztery tysiące, z pozory takich samych, zdjęć. You’ll never get it if you don’t slow down, my friend (Nigdy tego nie zrozumiesz, jak nie zwolnisz przyjacielu).

