Zapytałem w społeczności Intencjonalnie.pl jaki temat warto, żebym zrealizował w formie odcinka podcastu. Najwięcej głosów zdobył temat “ceny konsekwencji”.
“A ja chętnie posłuchałabym w solo odcinku o cenie konsekwencji – o tym, że każdy system, nawyk, wytrwałość i powtarzalność mają nie tylko jasną, ale też ciemną stronę. Kiedy dyscyplina nas wspiera, a kiedy zaczyna nas kosztować więcej, niż daje? Jak odróżniać zdrową wytrwałość od przymusu czy uporu? I jak intencjonalnie aktualizować swoje systemy, kiedy to, co kiedyś działało, już nie działa?”
Dokładnie o tym jest ten odcinek podcastu. Dzięki prośbie Olgi (i osobom, które zagłosowały na ten temat) miałem okazję, żeby w jednym miejscu zebrać moje przemyślenia na ten temat. Zapraszam do słuchania i jak zwykle do dyskusji!
Podcast: Play in new window | Download | Embed
Intencjonalny newsletter
Co tydzień wysyłam list, w którym zapraszam do rozmowy i zadania sobie ważnych pytań.
Linki
- James Clear, Atomowe nawyki. Drobne zmiany, niezwykłe efekty
- Annie Duke, Odpuść! Dlaczego czasem warto rezygnować i nie robić wszystkiego za wszelką cenę
- Daniel Kahneman, Pułapki myślenia. O myśleniu szybkim i wolnym
Streszczenie
Dzisiaj podcast na zamówienie od osób ze społeczności Intencjonalnie.
Pamiętam, że w latach 80. czasami w telewizji leciały czeskie filmy dla dzieci. Był taki film, w którym pokazana była grupa dzieci. Jeden chłopak próbował uczyć się grać w hokeja. Rodzice mówili, że może jeździć na lodzie, jeśli będzie dbał o porządek. Ustalił sobie jasny plan, jednak nie wziął pod uwagę, że kiedy on zaplanował sobie sprzątanie, to w tym czasie jego kumple wychodzili na podwórko i grali w hokeja. Bardzo zapamiętałem to, że jego plany były w opozycji do planów kolegów. Konsekwencja, sztywność wcale nie musi pomagać w osiąganiu efektów.
Pozytywna strona dyscypliny
Bardzo lubię powiedzenie, że dyscyplina to wolność. Mądrze rozumiana dyscyplina – czyli planowanie, konsekwentne działanie, branie pod uwagę czynników zewnętrznych itd. – daje tę wolność. Kiedy mam pewne ramy, granice, to planuję tak, by najważniejsze rzeczy wykonać jak najwcześniej. Regularnie przesuwam się do przodu. Dzięki temu, gdy coś przesunie moje plany, to mam bufor. Wiem, jaka jest cena, koszt przełożenia czegoś lub zrezygnowania z tego.
Regularnie buduję swój styl życia, również w kontekście najbliższych osób. Buduję swój dobrostan.
Brak elastyczności może być jednak przekleństwem.
Problematyczna dyscyplina
To jest ten moment, kiedy muszę coś zrobić – taki imperatyw, który nie daje mi wyboru. To już nie ja sobą zarządzam. To może być naprawdę trudne.
Znam osoby – i sam też tam byłem – że wpada się w taką pułapkę. Życie zawsze przynosi coś niespodziewanego, a takie bezwarunkowe działanie odbiera przestrzeń na reakcję.
Wypisałem momenty, kiedy tak postrzegana dyscyplina jest trudna:
Czytanie do końca
Nie mogę zostawić książki, jeśli nie przeczytam jej do końca – czy to dobra konsekwencja? No nie, bo czasami książka nie jest dobra, nie daje nam wartości w tym momencie życia. Dla siebie zrobiłam taką regułę, że czytam książkę do strony „100 minus mój wiek”, więc jeśli książka mnie nie zachwyci, to daję sobie przestrzeń, żeby ją zostawić. Nie jest to oczywiście sztywne, bo książka może się np. wolno rozwijać, więc daję sobie przestrzeń, by pobyć z nią dłużej.
Perfekcjonizm
Chodzi o konsekwentne wkładanie energii, by osiągnąć idealny efekt. Choć takie cyzelowanie często jest tylko dla nas, a osoby z boku nie widzą różnicy i coś już od dawna jest użyteczne.
Brak elastyczności
Rezygnowanie z dobrych rzeczy, gdy pojawiają się niespodziewanie – jeśli mam plan, że będę regularnie pracować nad jakimś projektem do 14 stycznia, a okazuje się, że mój przyjaciel niespodziewanie przyjeżdża do Krakowa na 3 dni właśnie w tym terminie. To jeśli dla mnie konsekwencja byłaby ważniejsza, to nie wykorzystałbym tej okazji, by spędzić z nim czas. Warto renegocjować z samym sobą ustalone warunki. Jeśli mam przestrzeń w swojej głowie i przestrzeń emocjonalną, to dyscyplina jest narzędziem, z którego mogę korzystać. Kiedy tej przestrzeni nie ma, to dyscyplina jest ważniejsza niż doświadczenia życiowe, które się przydarzają.
Zdyscyplinowane działanie może być lekarstwem na złą konsekwencję.
Możemy się też odnieść do terminologii talentów Gallupa. Dojrzały talent Dyscyplina w zdyscyplinowany sposób obsługuje zmianę, natomiast niedojrzała dyscyplina sprawia, że to dyscyplina jest ważniejsza niż ludzie.
Od razu dodam tutaj, że osoby, które nie mają Dyscypliny w top 5, nadal mogą być zdyscyplinowane.
Moje plany vs. moje relacje
To może być widoczne na co dzień, gdy np. mam zaplanowany poranek, ale okazuje się, że zaczął się on miło z najbliższymi osobami i np. przedłużyło nam się śniadanie, żartujemy i z jakiegoś powodu to przeszkadza mi w byciu konsekwentną. Wybranie dyscypliny to spory koszt relacyjny. Czasami wybiorę zaplanowane rzeczy, a czasami bycie z bliskimi. Ta możliwość wyboru jest wolnością.
Tutaj domagam się prawa do niuansów, ponieważ jesteśmy na różnych etapach swojego życia, więc jeśli np. ktoś akurat wychodzi z długów, to opcja wspólnego wyjazdu może nie być lepsza od konsekwentnej pracy nad stabilnością finansową.
Jakie mechanizmy pomagają znaleźć odpowiedź: być konsekwentną czy elastyczną?
Uważność
Najbardziej pomaga uważność – zauważanie momentów podejmowania decyzji. Wtedy daję sobie przestrzeń i szansę, by świadomie zareagować.
Dla mnie zdrowa konsekwencja zaczyna się też wcześniej:
Log decyzji
Jeśli zapisuję, że będę regularnie robić jakąś aktywność, to zapisuję, na czym polega moje zobowiązanie, dlaczego je robię, jakie są okoliczności tej decyzji oraz kiedy sprawdzę, czy to zobowiązanie jest aktualne i podejmę decyzję, czy je kontynuować.
Zapisuję tam też kryterium wyjścia, czyli zanim zacznę działać, ustalam, przy jakich warunkach uznam, że nie będę kontynuować tego sposobu działania. Jeśli zrobię to wcześniej, to nie mam jeszcze zaangażowania emocjonalnego i łatwiej mi działać w tym temacie. Zapisanie tego jest mega istotne – jest czarno na białym, nie racjonalizuję tego.
Intencja implementacji
To zestaw sformułowań „jeśli X, to Y”. Na przykład: jeśli codziennie rano, zaraz po porannej toalecie, będę medytować, a jest piękny wschód słońca i obserwujemy go z rodziną, to mam zapisane, że jeśli nie wykonam medytacji zaraz po toalecie, zaplanuję ją w minimalnej wersji po śniadaniu. Dzięki temu mogę zareagować na to, co przynosi życie, w dobry sposób.
Inwentaryzacja nawyków
Pewnego rodzaju pomocą jest też zauważenie, w jakich obszarach jesteśmy już konsekwentni i czy to nam służy. Chodzi o spojrzenie na siebie z lotu ptaka. Może jakieś powtarzalne działanie trzeba już wyrugować?
Co jakiś czas robię inwentaryzację nawyków i procesów – to narzędzie, które opisał James Clear w książce Atomowe nawyki. Przez np. tydzień obserwujecie, jakie macie nawyki, i decydujecie, czy warto je utrzymywać. Dlaczego to tyle trwa? Czasami nawyki są już tak zszyte z nami, że ich nie zauważamy.
Można też zapisywać wszystko, co się robi. Ja robię to raz w roku. Ustawiam sobie alarm na 30 minut i zapisuję, co robiłem w tym czasie itd. To jest dość czasochłonne i energochłonne, ale zawsze znajduję coś, co chcę zmienić.
Dzień esencjalisty – raz na dwa miesiące jestem tylko ja i moje myśli. Zwykle wtedy też wpadają mi do głowy jakieś pomysły.
Zachęcam do spojrzenia, w jakich obszarach jesteście konsekwentni i konsekwentne oraz gdzie wam to służy, a gdzie nie.
Poznaj również
Poznaj społeczność ludzi, którzy chcą żyć w zgodzie ze sobą. Skorzystaj ze wsparcia w świadomym, mądrym i produktywnym działaniu. Bierz udział w wyzwaniach, live’ach i minikursach. Dziel się swoimi przemyśleniami i inspiruj innymi osobami.







