Pracuję średnio 38 godzin tygodniowo. Wiem to, bo mierzę. I pamiętam czas, kiedy marzyłem o czterogodzinnym tygodniu pracy – zachłyśnięty książką Tima Ferrissa, wyobrażałem sobie, że mniej pracy to lepsze życie.
Nie doszedłem do tych czterech godzin. I wcale tego nie żałuję.
Bo w pewnym momencie zadałem sobie proste pytanie: gdybym wygrał 10 milionów złotych – co bym zmienił? I okazało się, że większość rzeczy, które robię, nadal chciałbym robić. Co oznacza, że problem nie leżał w ilości pracy, tylko w tym, jak o niej myślałem. I o tym jest ten odcinek – o zmianie opowieści, którą sobie snujemy na temat pracy. O różnicy między „muszę tam jechać” a „wybieram tam jechać”. O granicach między służącą zmianą perspektywy a racjonalizacją. I o tym, że sposób, w jaki o czymś myślimy, zmienia to, jak to przeżywamy – od biegania, przez warsztaty, po całe życie zawodowe.
Zapraszam do słuchania.
Podcast: Play in new window | Download | Embed
Intencjonalny newsletter Co tydzień wysyłam list, w którym zapraszam do rozmowy i zadania sobie ważnych pytań.
Kluczowe elementy
- Zmiana opowieści o pracy polega na świadomym wyborze perspektywy – zamiast „muszę jechać na warsztat” Dominik wybiera „cieszę się, że mogę pracować z tym zespołem”. Ta zmiana narracji realnie wpływa na jakość pracy i samopoczucie.
- Dominik pracuje średnio 38 godzin tygodniowo i mierzy swój czas za pomocą własnego trackera. Jego praca dzieli się na trzy równe części: warsztaty szkoleniowe z zespołami, coaching i mentoring liderów, oraz twórczość – podcast, społeczność Intencjonalnie i pisanie.
- Test „10 milionów złotych” to ćwiczenie pomagające sprawdzić, czy Twoja praca jest zgodna z Twoimi wartościami. Dominik odkrył, że nawet bez konieczności zarabiania nadal chciałby robić większość tego, co robi teraz.
- Zmiana perspektywy to nie to samo co racjonalizacja. Dominik podkreśla, że warto świadomie rozróżniać, czy nowa opowieść pomaga działać lepiej, czy tylko chroni ego – np. wychodzenie na trening mimo bólu „bo taki mam plan” to racjonalizacja, nie służąca zmiana.
- Rozmowy z osobami starszego pokolenia (m.in. z tatą i Leszkiem z podcastu Męskie Spotkania) pomogły Dominikowi zobaczyć, że stosunek do pracy jest w dużej mierze kształtowany przez system i epokę, w której żyjemy – i że można go świadomie zmieniać.
- Zmiana opowieści o pracy ma sens tylko wtedy, gdy spełnione są podstawowe warunki: godne wynagrodzenie, godne warunki pracy, możliwość rozwoju i poczucie sensu. Bez tego fundamentu zmiana perspektywy nie wystarczy.
Linki
Streszczenie
Niepokoją nas nie rzeczy, lecz nasze mniemanie o rzeczach
Dominik: To jest odcinek solo, w którym chcę opowiedzieć o tym, jak zmieniała się moja percepcja pracy, mój stosunek do niej. Zacznę od szerszego kontekstu – od Epikteta, który mówił, że niepokoją nas nie rzeczy, lecz nasze mniemanie o rzeczach. Potem Marek Aureliusz, stoicy. Ten wątek ciągnie się przez wieki filozofii. I ja dużo się zastanawiam nad tym, jak myślę o rzeczach – i jak to wpływa na mój stosunek do nich.
Dominik: Prosty przykład: bieganie. Jak myślę o treningu jako o przykrym obowiązku, to zmniejsza moją chęć, żeby wyjść. A jak myślę o tym jako o przywileju – mam ciało, które potrafi biegać, mam przestrzeń, nie mam kontuzji – to idę z radością. Ta sama czynność, zmiana perspektywy, zupełnie inne doświadczenie.
Dominik: Albo warsztaty. Jest ktoś, kogo oceniam jako trudnego uczestnika. Mogę pomyśleć: ta osoba sprawia mi trudność. Albo mogę pomyśleć: ta osoba ma jakąś potrzebę i może mogę opowiedzieć coś inaczej. Ta druga opowieść mi bardziej służy.
Zmiana opowieści a racjonalizacja
Dominik: Ale uwaga – ta zmiana opowieści musi nam służyć w zdrowy sposób. Jest duża różnica między zmianą perspektywy po to, żeby działać lepiej i bardziej świadomie, a zmianą po to, żeby racjonalizować i chronić swoje ego. Czasami zmiana perspektywy na „ta osoba czegoś potrzebuje” sprawia, że jestem lepszym trenerem. Ale czasami stykamy się z ludźmi, którzy realnie chcą rozwalić warsztaty – i wtedy służąca opowieść będzie inna.
Dominik: To samo z bieganiem. Jak mówię sobie „wyjdę na trening pomimo bólu, bo jestem osobą, która realizuje plan” – to racjonalizacja. Warto byłoby odpuścić i zaleczyć kontuzję. Więc świadome dobieranie opowieści to nie zero-jedynkowa zamiana jednej na drugą, tylko umiejętność szczerze i otwarcie sobie odpowiedzieć: dlaczego wybieram taką opowieść?
Trzy części mojej pracy
Dominik: Moja praca składa się z trzech elementów. Jedna trzecia to praca trenersko-szkoleniowa – na sali z zespołami, czasem webinary, czasem szkolenia na żywo. Druga trzecia to praca coachingowo-mentoringowa – regularne spotkania jeden na jeden z liderami i liderkami. I trzecia to podcast, społeczność, pisanie, twórczość.
Dominik: Średnio zajmuje mi to 38 godzin tygodniowo. Wiem to, bo napisałem sobie własnego trackera czasu i rejestruję wszystko, co robię w ciągu tygodnia.
Cztery godziny w tygodniu – i dlaczego to nie jest dla mnie
Dominik: Pamiętam, jak zachłysnąłem się książką Tima Ferrissa 4-godzinny tydzień pracy. Wyszła w 2007 roku, ja na nią trafiłem gdzieś w 2010 albo 2011. Marzyłem, że to będzie mój cel. Stopniowo dążyłem do tego, żeby mniej pracować – 32 godziny, 20 godzin. Był moment, kiedy moim konkretnym benchmarkiem było: za dwa lata chcę pracować 20 godzin tygodniowo.
Dominik: Nigdy do tego nie doszedłem. Nie dlatego, że nie umiałem – ale dlatego, że dosyć szybko odkryłem, że lubię swoją pracę. Lubię robić rzeczy, które mają sens. Praca przynosi mi dużo pozytywnego zasilania.
Dominik: Dygresja – ostatnio słuchałem podcastu Tima Ferrissa, który zastanawiał się, czy napisać nową wersję książki. Stwierdził, że nie, bo świat AI zmienia się tak szybko, że książka natychmiast byłaby nieaktualna. A rzeczy, które opisywał – delegowanie, outsourcing – teraz wiele z nich można zrobić za pomocą sztucznej inteligencji.
Gdybym wygrał 10 milionów
Dominik: W ramach gromadzenia dobrych pytań mam takie proste ćwiczenie: co byś zrobił, gdybyś wygrał 10 milionów złotych? Jak wyglądałby typowy wtorek? Jak zmieniłaby się praca? I kiedy patrzę na siebie, to największa zmiana byłaby taka, że robiłbym trochę mniej warsztatów wyjazdowych, bo lubię pracować z domu i być blisko najbliższych.
Dominik: Natomiast zostawiłbym trochę warsztatów, bo lubię kontakt z ludźmi na sali. Na pewno zostawiłbym pracę z liderami i liderkami, bo mi to daje ogromne spełnienie. I jestem przekonany, że chciałbym zostawić społeczność Intencjonalnie i pracę z nią – pisanie, czytanie, projektowanie programów, wyzwań, wspólnej pracy.
Dominik: Więc nawet gdybym nie musiał pracować, wiele rzeczy, które robię teraz, nadal chciałbym robić. I to jest sprzeczne z wizją czterech godzin w tygodniu.
Co bym zrobił z uwolnionym czasem?
Dominik: Gdybym pracował 4 godziny w tygodniu, to co bym robił z pozostałym czasem? Prawdopodobnie czytałbym książki, uczył się i dzielił tym z innymi. Zresztą to pytanie – co zrobić z uwolnionym czasem – jest jedną z największych przeszkód przy zmniejszaniu czasu spędzonego w mediach społecznościowych. Ludzie mówią: będę mniej na Instagramie. Ale nie mówią sobie, na co ten czas przeznaczą. I jak pojawia się wolna chwila bez telefonu – pojawia się niepokój, nuda, a telefon jest łatwą alternatywą.
Dominik: Warto z góry sobie powiedzieć: jeśli będę godzinę dziennie mniej scrollować, to tę godzinę przeznaczę na coś bardzo konkretnego.
Nie pracować mniej – pracować z sensem
Dominik: To jest pierwszy aspekt mojej zmiany opowieści o pracy: nie dążę do tego, żeby pracować jak najmniej. Dążę do tego, żeby moja praca dawała mi wartość – nie tylko finansową, ale też radość, spełnienie, relacje, rozwój. To jest coś, co czerpię z pracy.
Zmiana opowieści o warsztatach
Dominik: Prowadzę własną firmę od 12 lat. Choć to jest pewnego rodzaju kłamstwo – nie prowadzę firmy szkoleniowej w takim sensie, że nie zatrudniam trenerów, nie buduję jej po to, żeby ją sprzedać. Mam sufit, do którego dążę – ile potrzebuję zarabiać miesięcznie – i optymalizuję, jak to osiągam. Własna firma jest moim narzędziem.
Dominik: Przechodziłem różne fazy. Był moment fascynacji, kiedy jeździłem dużo po warsztatach. Był moment w okresie pandemicznym i postpandemicznym, kiedy byłem zmęczony i zacząłem myśleć o pracy jako o przykrym obowiązku. Na zasadzie: jutro mam warsztat w północnej Polsce, muszę jechać cały dzień wcześniej, będę zmęczony. I zdaję sobie sprawę, że takie myślenie sprawia, że gorzej mi się pracuje, gorzej żyje i gorzej spoglądam na siebie.
Dominik: Zacząłem zmieniać opowieść. Dalej muszę tam jechać, ale mogę zmienić to, jak o tym myślę. Wybrałem, że tak pracuję. Wybrałem, że zgadzam się na warsztaty poza Krakowem. Wybieram cieszyć się tym, że mogę pracować z zespołami, które dzięki mnie poznają coś nowego. Na takich warsztatach zwykle jest grono osób bardziej zainteresowanych, które potem pokazuje mi wartość tego, co im dałem. I to jest mega spełniające.
Dominik: Wiem, że to może brzmieć naiwnie, ale zmiana perspektywy naprawdę sprawiła, że dużo przyjemniej mi się pracuje.
Świadomy dobór klientów
Dominik: Ponieważ wiem, co jest dla mnie ważne w warsztatach – przejście przez proces, zostawienie ludzi z konkretnymi narzędziami – to też dobieram klientów. Są czasami propozycje, gdzie ludzie są zgromadzeni przypadkowo, w ramach jakiegoś benefitu integracyjnego. Nie mają przekonania, że chcą wejść na te warsztaty – są bardziej wysłani. Umiem to już odczytać i wiem, że wtedy nie jestem najlepszą wersją siebie.
Dominik: Nie mówię, że to złe warsztaty – są osoby, które się spełniają prowadząc takie formaty. Natomiast ja wybieram inne. I wiedząc, co wybieram i dlaczego, z dużo większą chęcią jadę w tamto miejsce.
Dominik: Nauczyłem się też, gdzie są moje granice – ile czasu podróży w miesiącu jest OK, a kiedy będzie tego za dużo. Jak bronić się przed nadmiernym zmęczeniem. Ale to już niuanse w kontekście tej głównej zmiany: z „muszę to zrobić” na „cieszę się, że to robię”. Tak, to jest męczące, ale mogę sobie pomóc, dbając o energię. Dzięki temu, że jestem na tych warsztatach, mogę przekazać coś wartościowego – i to jest dla mnie spełniające.
Rozmowy z tatą i pokoleniem, dla którego praca była prawem
Dominik: Moje rozważania nie wzięły się znikąd. Czytam mnóstwo materiałów, ale pomogły mi też rozmowy z moim tatą i z osobami, które pracowały przez całe życie w jednym miejscu. Osoby, które zaczęły pracę w latach 70., 80. – pracowały w innym systemie pracy. Praca była prawem człowieka, integralną częścią życia, w której spędzali przewidywalny czas i budowali wokół tego swoją tożsamość. Jeżeli pracujecie w jednym miejscu 30-40 lat, to wokół tego budują się relacje i obraz siebie.
Dominik: Rozmawiając o tym z tatą, z Leszkiem z podcastu Męskie Spotkania i z innymi osobami, zdaję sobie sprawę, że można inaczej na pracę popatrzeć i że to nie jest niemożliwe.
Ważne zastrzeżenie
Dominik: Oczywiście zakładam, że zachęcając was do zmiany opowieści o pracy, mówię do osób, które mają godne warunki, godne wynagrodzenie, mogą się rozwijać, mają świadomość po co coś robią, mają przestrzeń na dobrą pracę z liderem, liderką, z zespołem. Wtedy takie rozkminy są zasadne. Jeżeli nie macie godnego wynagrodzenia i godnych warunków – to jeżeli jest taka możliwość, robiłbym wszystko, żeby tę pracę zmienić.
Dominik: Natomiast jeżeli te warunki są – warto zadać sobie pytanie: jaką mam opowieść o pracy? W jaki sposób mi ta opowieść służy? I co mogę zrobić, żeby zmienić tę opowieść tak, żeby pomagała mi na co dzień być lepszą wersją siebie?
Dominik: Zapraszam do komentowania – dajcie znać, jak wy podchodzicie do pracy, jaką wy macie opowieść i w jaki sposób intencjonalnie ją zarządzacie. Cudownie byłoby, gdybyście dołączyli do Intencjonalnie – tam dużo o tym rozmawiamy, pomagamy sobie takie rzeczy nazywać, czy to w wyzwaniach, w rozmowach typu Intencjonalne Espresso, czy w ramach Sokrates Café.
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
Czym jest zmiana opowieści o pracy?
Zmiana opowieści o pracy to świadome przeformułowanie sposobu, w jaki myślimy o swojej pracy zawodowej. Zamiast traktować obowiązki jako przymus („muszę jechać na warsztat”), Dominik Juszczyk proponuje zamienić tę narrację na wybór („wybieram jechać, bo daje mi to spełnienie”). Zmiana opowieści o pracy nie oznacza ignorowania trudności – oznacza świadome dobieranie perspektywy, która pomaga działać lepiej i z większą radością.
Jak sprawdzić, czy moja praca jest zgodna z moimi wartościami?
Dominik Juszczyk proponuje proste ćwiczenie: wyobraź sobie, że wygrywasz 10 milionów złotych. Jak wyglądałby Twój typowy wtorek? Czy nadal robiłbyś to, co robisz teraz? Jeśli odpowiedź brzmi „tak” – Twoja praca jest blisko Twoich wartości. Jeśli „nie” – warto przyjrzeć się temu, co byś zmienił, i stopniowo dążyć w tamtym kierunku.
Czy zmiana perspektywy na pracę to nie jest po prostu racjonalizacja?
Zmiana perspektywy i racjonalizacja to dwie różne rzeczy. Zmiana perspektywy służy lepszemu działaniu – np. postrzeganie trudnego uczestnika warsztatu jako osoby z potrzebą sprawia, że trener szuka lepszych rozwiązań. Racjonalizacja natomiast chroni ego – np. wychodzenie na trening mimo kontuzji „bo taki mam plan” zamiast odpuścić i się zaleczyć. Kluczowe pytanie brzmi: czy nowa opowieść pomaga mi działać mądrzej, czy tylko pozwala unikać trudnej prawdy?
Ile godzin tygodniowo powinno się pracować?
Dominik Juszczyk pracuje średnio 38 godzin tygodniowo i mierzy swój czas za pomocą własnego trackera. Kiedyś dążył do 20-godzinnego, a nawet 4-godzinnego tygodnia pracy (inspirowany książką Tima Ferrissa). Odkrył jednak, że liczy się nie liczba godzin, lecz to, czy praca daje wartość – finansową, emocjonalną, relacyjną i rozwojową. Optymalna liczba godzin pracy jest indywidualna i zależy od tego, jak bardzo praca jest zgodna z Twoimi potrzebami.
Czy filozofia stoicka pomaga zmienić podejście do pracy?
Dominik Juszczyk odwołuje się do Epikteta i Marka Aureliusza, przypominając stoicką zasadę: niepokoją nas nie rzeczy, lecz nasze mniemanie o rzeczach. Stoicka filozofia pomaga w zmianie podejścia do pracy, ponieważ uczy rozróżniania między tym, co możemy kontrolować (naszą perspektywę, nastawienie), a tym, czego nie możemy (okoliczności, trudni uczestnicy, odległe lokalizacje warsztatów). Zmiana opowieści o pracy jest praktycznym zastosowaniem tej filozofii w codziennym życiu zawodowym.
Jak przestać traktować pracę jako przykry obowiązek?
Dominik Juszczyk proponuje trzy kroki. Po pierwsze – zadaj sobie pytanie, jaką opowieść snujesz na temat swojej pracy. Po drugie – sprawdź, czy ta opowieść Ci służy, czy raczej obniża Twoją energię i motywację. Po trzecie – świadomie wybierz nową perspektywę, koncentrując się na tym, co w pracy daje Ci wartość: kontakt z ludźmi, poczucie sensu, rozwój, radość z przekazywania wiedzy. Zmiana opowieści nie eliminuje trudności, ale sprawia, że podchodzisz do nich z inną energią.
Poznaj również
Intencjonalnie.pl Poznaj społeczność ludzi, którzy chcą żyć w zgodzie ze sobą. Skorzystaj ze wsparcia w świadomym, mądrym i produktywnym działaniu. Bierz udział w wyzwaniach, live’ach i minikursach. Dziel się swoimi przemyśleniami i inspiruj innymi osobami.





