Blog

#292 Ciekawość to pierwszy krok do….

Ciekawość to pierwszy krok do....

Feedbackowalność to umiejętność spokojnego przyjmowania informacji zwrotnej, zadawania pytań uzupełniających, analizowania tego, co się usłyszało, wyciągania wniosków i wdrażania zmian w życie. W tym odcinku pokazuję, że fundamentem feedbackowalności jest ciekawość — nawyk zatrzymywania się przy pierwszej interpretacji i pytania: „A jak mogę na to popatrzeć inaczej?”. Opisuję pięć kroków feedbackowalności i proponuję konkretne ćwiczenie, które pomaga budować ciekawość na co dzień: oddzielanie faktów od interpretacji.

Kluczowe elementy odcinka

  • Feedbackowalność to pięć konkretnych kroków: spokojne przyjęcie informacji zwrotnej, pytania uzupełniające, analiza, wyciągnięcie wniosków i wdrożenie zmian w życie.
  • Ciekawość to nie cecha wrodzona — to nawyk, który Dominik buduje od 2010 roku, łącząc naukę komunikacji, stoicyzm, terapię i NVC.
  • Ćwiczenie na ciekawość: opisz sytuację z danego dnia, a potem zaznacz w niej tylko fakty. Większość opowieści składa się z interpretacji, nie z faktów.
  • Z jednego zestawu faktów można wygenerować kilka skrajnie różnych interpretacji — warto pytać siebie, dlaczego wybieram akurat tę jedną.
  • Pytanie, które uruchomiło cały ten proces: „Co twoim zdaniem przychodzi mi z większą łatwością niż innym?”
  • Zmiana zdania jest umiejętnością osób żyjących intencjonalnie — feedbackowalność ją umożliwia.

Wstęp

Mam taki nawyk: zbieram pytania. Testuję je w rozmowach z bliskimi, ze współpracownikami, z osobami z intencjonalnie. Ostatnio jedno pytanie dało mi szczególnie ciekawe wyniki. Zapytałem kilkanaście osób z mojego najbliższego otoczenia — żonę, synów, przyjaciół, klientów: „Co twoim zdaniem przychodzi mi z większą łatwością niż innym?”. Odpowiedź, która powtarzała się najczęściej, zaskoczyła mnie i ucieszyła jednocześnie. Większość osób powiedziała: bycie feedbackowalnym.

To mnie uruchomiło. Zacząłem się zastanawiać, z czego to wynika, jak się tego uczyłem i co mogę przekazać dalej. I doszedłem do wniosku, że ciekawość — taka codzienna, ćwiczona ciekawość — jest pierwszym krokiem do feedbackowalności. Nie do piekła, jak mówi przysłowie. Do czegoś znacznie bardziej wartościowego.

W tym odcinku opowiadam o pięciu krokach feedbackowalności, o tym skąd u mnie wzięła się ciekawość i o jednym ćwiczeniu, które robię regularnie i które proponuję swoim klientom w coachingu. Zapraszam do słuchania — i do testowania tego pytania u siebie.

Linki

Streszczenie

Pytanie, które wszystko uruchomiło

Lubię zbierać pytania — mówiłem o tym wielokrotnie w poprzednich odcinkach i nagrałem nawet osobny odcinek o nauce zadawania lepszych pytań. Zwykle mam jedno pytanie, które w danym okresie testuję w rozmowach. Ostatnio to pytanie brzmiało:

„Co twoim zdaniem przychodzi mi z większą łatwością niż innym?”

Zadałem je kilkunastu osobom z różnych kręgów — żonie, synom, przyjaciołom, przyjaciółkom, osobom z intencjonalnie.pl i współpracownikom. Wynik był zaskakująco jednomyślny: większość osób wskazała na bycie feedbackowalnym. Zachęcam was do przeprowadzenia tego samego eksperymentu ze swoim otoczeniem — odpowiedzi mogą pokazać, na czym w oczach innych polega wasza siła. A z tego można wyciągnąć wnioski: robić tego więcej, robić tego bardziej albo zrozumieć, jak się tego nauczyliśmy i przenieść ten sam mechanizm na inne obszary.

Pięć kroków feedbackowalności

Feedbackowalność w moim rozumieniu to nie jedna umiejętność, lecz zestaw pięciu konkretnych mikroczynności.

Krok 1: Spokojne i sprawcze przyjęcie informacji zwrotnej. Kiedy ktoś przychodzi z informacją zwrotną — pozytywną lub korygującą — przyjmuję ją spokojnie. Nie włącza mi się obrona ego, nie włącza się syndrom oszusta. Moja reakcja to raczej: „Aha, ciekawe. Dziękuję, że to mówisz — biorę to dla siebie.” Odwrotnością tego kroku jest obrażanie się, wkurzenie, złość na to, że ktoś śmie zwracać uwagę. Wspominam też o polskiej szkole przyjmowania komplementów — nieumiejętne przyjmowanie pozytywnego docenienia też nie jest feedbackowalnością.

Krok 2: Zadawanie pytań uzupełniających. Osoby feedbackowalne sprawdzają, czy dobrze rozumieją. Parafrazują, dopytują o przykłady, proszą o uściślenie. Feedback, który dostajemy, często jest zbyt ogólny, zbyt oddalony od czasu albo niejasny — pytania uzupełniające pomagają go zrozumieć. Ważne, żeby druga osoba wiedziała, że pytania nie są formą obrony, lecz wynikają z chęci zrozumienia.

Krok 3: Analiza tego, co się usłyszało. Nie każdy feedback jest od razu adekwatny. Może ktoś nie ma pełnego obrazu sytuacji. Może już nad tym pracuję. Analiza to moment, w którym sprawdzam, co dany feedback dla mnie oznacza i co z niego chcę wziąć.

Krok 4: Synteza i poinformowanie drugiej strony o wnioskach. Po analizie warto wyciągnąć wnioski i — co uważam za istotne — podzielić się nimi z osobą dającą feedback. Jeśli ktoś daje mi informację, że dostaje zbyt mało informacji zbyt późno, wnioskiem może być podzielenie projektu na mniejsze etapy i częstsze dawanie małych aktualizacji. Albo przygotowanie dużego raportu na koniec. Ten wniosek warto uzgodnić, żeby feedback służył obu stronom.

Krok 5: Wdrożenie w życie. Feedback widać dopiero po zmianie — w zachowaniu, w działaniu, w sposobie obsługi sytuacji. Wdrożenie nie jest automatyczne ani stuprocentowe. Po analizie wdrażam to, co ma sens.

Cieszę się, że ludzie widzą we mnie osobę feedbackowalną — bo to oznacza, że widzą wszystkie pięć kroków: spokojne przyjmowanie, wysiłek zrozumienia, analizę, wyciąganie wniosków i realne zmiany w działaniu.

Skąd się bierze feedbackowalność?

Na pytanie, jak budować feedbackowalność, nie umiem dać prostej odpowiedzi. Pracuję nad sobą świadomie od 2010 roku. Ten rok to początek pracy nad zachowaniami — najpierw zawodowo, potem prywatnie. Tam jest budowanie świadomości wizji i misji życiowej, budowanie efektywności, w pewnym momencie pojawia się świadomość emocji i regulacja emocji, potem rozwój talentów. Wiele elementów doprowadziło mnie do momentu, w którym mogę powiedzieć, że częściej niż rzadziej jestem feedbackowalny.

Jest jednak jeden obszar, który potrafię wskazać jako ciągle praktykowany i rozwijany: budowanie ciekawości.

Ciekawość jako narzędzie

Ciekawość to dla mnie nastawienie do życia, w którym zanim wyciągnę wnioski, zanim się pogniewam, zanim cokolwiek zrobię, mówię sobie: „Hmm, ciekawe. Ciekawe, co to znaczy. Ciekawe, co widzę. Ciekawe, co z tego wyciągam.”

Wskazuję kilka źródeł, z których ta ciekawość wyrosła:

Trzy światy komunikacji. Kilkadziesiąt odcinków temu opowiadałem o koncepcji trzech światów komunikacji, którą zaczerpnąłem z facylitacji. Do każdej sytuacji można podejść z trzech pozycji: (1) blame and make wrong — ktoś się myli, ktoś nie ma racji; (2) przywilej wątpliwości — nie wiem, co się wydarzyło; (3) interpretacja z największym szacunkiem — interpretuję to, co się wydarzyło, w najbardziej pozytywny sposób. Nauka patrzenia na świat przez te trzy perspektywy zmusiła mnie do zatrzymywania się i zauważania, że na jedną sytuację i jeden zestaw faktów można patrzeć zupełnie różnie.

Filozofia stoicka. Równolegle czytałem Marka Aureliusza, który pisze wprost, że wszystko, czego doświadczamy, jest wynikiem naszej interpretacji.

Terapia. W terapii dostawałem ciągłe pytania: co tak naprawdę się wydarzyło, jakie wnioski z tego wyciągasz.

NVC — porozumienie bez przemocy. W NVC schemat działania wymaga, żeby najpierw popatrzeć na wydarzenia tak, jakby zarejestrowała je kamera, potem zobaczyć, jakie emocje się pojawiły, jakie potrzeby za nimi stoją, i dopiero potem wyciągać wnioski.

Wszystkie te doświadczenia razem poskutkowały zwiększoną ciekawością. Ciekawość jest u mnie wynikiem mnóstwa sytuacji, w których zobaczyłem, że na jedną rzecz naprawdę można popatrzeć na wiele różnych sposobów.

Ćwiczenie: fakty kontra interpretacje

Proponuję jedno konkretne ćwiczenie, które sam regularnie robię i często proponuję klientom w coachingu indywidualnym oraz w pracy z liderami i liderkami. Zwłaszcza w pracy z liderami to ćwiczenie pojawia się najczęściej — przychodzi ktoś i mówi: „Trudno mi się rozmawiało z moją przełożoną, jest do mnie negatywnie nastawiona.”

Ćwiczenie przebiega tak:

  1. Opisz sytuację. Ktoś opowiada, co się wydarzyło.
  2. Wskaż fakty. Proszę o wyodrębnienie z opisu samych faktów. W 90% przypadków okazuje się, że to, co ktoś nazywa faktami, jest interpretacją. „Ona była zestresowana” — to interpretacja. „Mówiła podniesionym głosem” — to już bliżej, ale „podniesiony” to wciąż kategoria porównawcza. „Powiedziała zdanie X tonem głośniejszym niż jej zwykły ton” — to fakt.
  3. Wygeneruj alternatywne interpretacje. Z tego samego zestawu faktów stwórz dwie, trzy, cztery różne interpretacje — nawet skrajnie różne.
  4. Zapytaj siebie, dlaczego wybrałeś akurat tę jedną interpretację. Co to mówi o tobie? Co to mówi o relacji z tą osobą?

Podaję też przykład z YouTube’a: oglądałem historię kobiety, która przeprowadziła się z Warszawy do Beskidu Niskiego. Opowiadała, co było dobre i co było trudne. Faktów było bardzo niewiele — przeprowadziła się, zmieniła pracę, w tej pracy była pięć miesięcy. Ale to, że tam było jej trudno, że ktoś się na nią obraził, że była zrozumiana lub nie — to wszystko interpretacje.

Zachęcam, żeby raz dziennie wybrać jedną sytuację z życia, opowiedzieć ją sobie, a potem zaznaczyć tylko fakty. Wynik tego ćwiczenia jest powtarzalny: faktów jest zaskakująco mało.

Ciekawość buduje feedbackowalność, feedbackowalność umożliwia zmianę zdania

Umiejętność budowania ciekawości sprawia, że kiedy coś słyszę, od razu pojawia się głos: „Aha, pomyślałem pierwszą rzecz. Dlaczego pomyślałem tę pierwszą rzecz? Co to mówi o mnie? Co to mówi o naszej relacji? Jak mogę jeszcze inaczej zareagować?”

Feedbackowalność, którą ciekawość umożliwia, jest wartościowa, bo pozwala zmieniać zdanie. Zmiana zdania jest ogromną umiejętnością osób żyjących intencjonalnie i świadomie. Z pewną podejrzliwością podchodzę do osób, które twierdzą, że przez rok, dwa czy trzy nie zmieniły zdania na żaden temat — dla mnie oznacza to, że nie wystawiały się na inne perspektywy i w pewien sposób zaspawały się w swoich poglądach.

Im więcej osób feedbackowalnych i ciekawych, tym łatwiej rozmawiać o trudnych rzeczach, tym łatwiej unikać polaryzacji, tym częściej można sobie pomagać stawać się lepszymi wersjami siebie — dla siebie, dla zespołów i dla społeczności.

Najczęstsze pytania

Czym jest feedbackowalność i z jakich kroków się składa?

Feedbackowalność to umiejętność konstruktywnej pracy z informacją zwrotną. Składa się z pięciu kroków: spokojnego przyjęcia feedbacku bez obrony ego, zadawania pytań uzupełniających w celu lepszego zrozumienia, analizy tego, co się usłyszało (nie każdy feedback jest od razu adekwatny), wyciągnięcia wniosków i poinformowania o nich drugiej strony oraz wdrożenia zmian w życie. Feedbackowalność widać dopiero po realnej zmianie w zachowaniu.

Jak budować ciekawość na co dzień?

Ciekawość można budować przez codzienne ćwiczenie oddzielania faktów od interpretacji. Raz dziennie wybierz jedną sytuację, opowiedz ją sobie, a potem zaznacz w tej opowieści tylko elementy, które są faktami. Następnie z samego zestawu faktów wygeneruj dwie lub trzy alternatywne interpretacje. To ćwiczenie pomaga zauważyć, jak niewiele faktów zawierają nasze codzienne opowieści i jak wiele dodajemy od siebie.

Jak odróżnić fakt od interpretacji?

Fakt to coś, co mogłaby zarejestrować kamera — konkretne, obserwowalne zdarzenie. Interpretacja to znaczenie, które nadajemy temu zdarzeniu. Na przykład: „odpowiedział jednym słowem na moje trzy pytania” to fakt. „Był znudzony” albo „był negatywnie nastawiony” to interpretacje. Faktów w każdej sytuacji jest zaskakująco mało — większość tego, co opowiadamy o wydarzeniach, to nasze interpretacje.

Dlaczego zmiana zdania jest ważną umiejętnością?

Zmiana zdania oznacza, że ktoś wystawia się na inne perspektywy, sprawdza swoje założenia i jest gotów zaktualizować swoje poglądy na podstawie nowych informacji. Feedbackowalność tę zmianę umożliwia. Osoby, które deklarują, że od dłuższego czasu nie zmieniły zdania na żaden temat, mogły się zamknąć na inne punkty widzenia. Im więcej osób potrafi zmieniać zdanie, tym łatwiej prowadzić konstruktywne rozmowy i unikać polaryzacji.

Jakie pytanie warto zadać bliskim, żeby odkryć swoją siłę?

Pytanie brzmi: „Co twoim zdaniem przychodzi mi z większą łatwością niż innym?” Warto zadać je kilku osobom z różnych kręgów — rodzinie, przyjaciołom, współpracownikom. Powtarzające się odpowiedzi mogą pokazać, na czym polega nasza siła w oczach innych ludzi. Z tych informacji można wyciągnąć wnioski: robić tego więcej, robić tego bardziej albo zbadać, jak się tego nauczyliśmy, i przenieść tę naukę na inne obszary.

Poznaj również

Intencjonalnie.pl

Poznaj społeczność ludzi, którzy chcą żyć w zgodzie ze sobą. Skorzystaj ze wsparcia w świadomym, mądrym i produktywnym działaniu. Bierz udział w wyzwaniach, live’ach i minikursach. Dziel się swoimi przemyśleniami i inspiruj innymi osobami.

You might be interested in …

Subskrybuj
Powiadom o
guest

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

0 Komentarze
Najnowsze
Najstarsze Najwięcej głosów