Produktywność

Pamięć jako klucz do produktywności

Dzięki lekturze książki „Deep Work” dowiecie się o wielu sposobach na osiągnięcie stanu pracy głębokiej. Jednym z nich jest ćwiczenie pamięci. Przetestowałem to na sobie – nieświadomie już wiele lat temu, świadomie ostatnio – i zdecydowanie ten sposób polecam. Jak pamięć pomaga w produktywności?

Co jest potrzebne, aby zapamiętywać?

Macie do zapamiętania 25 imion osób na warsztatach. Jakie kompetencje są Wam do tego potrzebne? Podpowiem: przede wszystkim umiejętność koncentracji.

Aby zapamiętać ciąg cyfr, słowa czy karty, będziecie musieli się skoncentrować. Aby zachować to, co chcemy, zapamiętać to w odpowiednich częściach mózgu, potrzebne są czas i powtarzanie. Natomiast aby robić to efektywnie, konieczne jest skupienie. Skupianie się to umiejętność! Jest to dla nas świetna wiadomość.

Skupienie, koncentracja, opanowanie, uważność – jakkolwiek to nazwiemy, to też jest niezbędne przy produktywnej pracy. Chodzi o skupienie na zadaniu, na unikaniu rozpraszaczy, wracaniu do głównego zadania, gdy coś nas rozproszy.

To jest dokładnie to samo skupienie, którego potrzebujemy do zapamiętywania. Dlatego ćwiczenie pamięci tak bardzo pomaga w byciu produktywnym.

Moje sposoby na ćwiczenie pamięci

Ćwiczę pamięć od bardzo dawna. Na początku nawet nie wiązałem tego z produktywnością. Był to mój sposób na… nudę.

Mnożenie w drodze do szkoły jako sposób na nudę

Kiedy chodziłem do podstawówki i liceum, mieszkałem w takiej części miasta, gdzie było bardzo mało osób. A moich rówieśników praktycznie w ogóle. Autobus jeździł raz na godzinę, a połowę drogi i tak trzeba było przejść na nogach. Do szkoły miałem jakieś 3,5 km. Zatem chodziłem. A że były to lata 90., nie było jeszcze Internetu, komórek itd., to po drodze się nudziłem. Wymyśliłem więc, że w głowie będę sobie mnożył liczby – najpierw dwu-, a potem trzycyfrowe. W pewnym momencie swobodnie mnożyłem przez siebie liczby trzycyfrowe.

Jak to pomaga w ćwiczeniu pamięci? Mnożąc takie liczby, w zależności od sposobu mnożenia trzeba zapamiętywać cząstkowe wyniki. I właśnie to zapamiętywanie wyników cząstkowych jest dla pamięci takie rozwijające.

Spróbujcie teraz w głowie, bez kalkulatora, wykonać przykładowo dwa poniższe działania:

  • 45 × 85
  • 123 × 32

Jak Wam poszło? :)

Zapamiętywanie kolejności kart w talii

Ten pomysł na ćwiczenie koncentracji poprzez ćwiczenie pamięci zaczerpnąłem od Cala Newporta, który podsunął go w książce książki „Deep Work”. Opisał w niej całą metodę oraz powody, dla których warto to robić.

W skrócie: w ramach przygotowania do zapamiętywania robicie dwie rzeczy:

  1. Każdej karcie z talii przypisujecie 1 osobę – czyli trzeba znaleźć 54 osoby. Ja zrobiłem to, znajdując 4 grupy osób – w każdej po 11 imion. I tak mam: 

    – rodzinę – czerwo;
    – postaci z serialu „Przyjaciele” – żołądź;
    – ludzie z liceum – dzwonek;
    – ludzie z pracy – wino.

    Dzięki temu było mi łatwo zapamiętać tyle osób. W naturalny sposób w tych grupach jest też widoczna hierarchia, co ułatwia dopasowanie kart. :)

  2. Tworzycie mapę 5 miejsc, które znacie. W każdym z nich znajdujecie 10 wyróżniających się przedmiotów/obszarów – tak aby móc je przywołać z pamięci zawsze w tej samej kolejności.

Na czym polega zapamiętywanie? Powiedzmy, że Wasza mapa miejsca zaczyna się od pokoju w Waszym domu i obejmuje ulubione plakat, telewizor, gramofon, okno na plac, kanapę itd.

Po wylosowaniu pierwszej karty przypominacie sobie, kogo ona reprezentuje. Przykładowo dla mnie, gdyby to był as czerwo, jest to mój dziadek, który miał na imię Władek. Wyobrażam sobie wtedy, że mój dziadek Władek patrzy na mój ulubiony plakat i pyta mnie, o co w nim chodzi.

Losujemy następną kartę – tym razem jest to np. walet wino. Dla mnie to Ross z „Przyjaciół”. Wyobrażam sobie, że Ross w moim telewizorze ogląda siebie samego.

I tak po kolei. Znając kolejność miejsc i przedmiotów, mogę w prosty sposób przyporządkować do nich wylosowane postacie (karty). Potem z pamięci odtwarzam nie karty, lecz właśnie historyjkę.

Przypominam sobie dziadka Władka pytającego mnie o plakat i wiem, że pierwsza karta to był as czerwo. Obok niego stoi Ross zdziwiony sobą w telewizorze (walet wino). I tak kolejne postacie i karty.

Bardzo pomaga to ćwiczyć pamięć, a przy okazji też wyobraźnię. :)

Po kilku miesiącach takich ćwiczeń zauważyłem po pierwsze poprawę sprawności w zapamiętywaniu różnych rzeczy, a po drugie to, na co miałem największą nadzieję – szybsze skupianie się na zadaniu i szybsze przełączanie się między zadaniami.

Zapamiętywanie „codziennych” numerów

Jeżeli poobserwujecie czynności, które wykonujecie każdego dnia, zauważycie co najmniej kilka dodatkowych okazji do ćwiczenia pamięci. Oto moje ulubione:

  • Gdy płacimy za coś w Internecie, bardzo często korzystamy z potwierdzeń transakcji przesyłanych SMS-ami. W zależności od banku są to 6-, 8-cyfrowe ciągi lub nawet ciągi składające się z kilku znaków alfanumerycznych. Można je kopiować, przepisywać po kilka znaków, ale można je też zapamiętać w całości. I właśnie tę możliwość wykorzystuję, aby poćwiczyć pamięć.
  • Podobna sytuacja do poprzedniej, ale w kontekście płacenia za pomocą systemu BLIK – w tym przypadku generuje się 6-cyfrowy ciąg, który można wykorzystać do zapamiętywania.
  • Gdy dzwonimy pod jakiś numer, możemy wybrać go z książki adresowej w telefonie, ale możemy też przepisać go ręcznie. ;) To kolejna okazja do ćwiczenia pamięci.
  • Tworzenie i zapamiętywanie haseł – można stworzyć sobie system zapamiętywania haseł per serwis.
  • Jeżeli płacimy kartą kredytową w Internecie, możemy zapamiętać jej numer i kod CVC.

Tak naprawdę w ciągu dnia wykorzystuję każdy możliwy numer, aby ćwiczyć pamięć.

Dodatkowy pozytywny skutek lepszej pamięci

Mam jeszcze jeden powód, aby ćwiczyć pamięć. Często prowadzę warsztaty dla nawet ponad 20-osobowych grup. Umiejętność zapamiętania imion wszystkich uczestników jest bardzo pomocna do nawiązania relacji zaraz na początku zajęć. Plus jest mały, ale zawsze widoczny, dający efekt „wow”. Spróbujcie sami, przekonacie się. :)

Podsumowanie

Ćwiczenie pamięci samo w sobie jest dla nas pożyteczne. Oprócz tego, że możemy coś łatwiej z pamięci przywołać, jest to po prostu siłownia dla naszego mózgu. A jak dodamy do tego skutek uboczny w postaci łatwiejszego skupiania się, to nie widzę powodu, aby pamięci nie ćwiczyć.

Jak Wy ćwiczycie swoją pamięć?

You may also like
Opanuj swój kalendarz
Opanuj swój kalendarz
Patronite – możesz wesprzeć blog i podcast “Z pasją o mocnych stronach”
S jak system