KategoriaProduktywność

Jak mogę zdecydować, czym warto się zajmować?

J

Decyzje. Czają się na każdym kroku. Czasami mniejsze, jak np. w co się ubrać rano lub którędy iść do biura. A czasami większe, typu co jest dla mnie najważniejsze w życiu lub w jakim obszarze chcę pracować, czym warto się zajmować. Mniejsze decyzje możemy upraszczać, podejmując je raz i potem tylko się do nich stosować lub budując nawyki. A jak upraszczać większe? Robiąc dobrą analizę. Na przykład taką, jaką tutaj opiszę.

(więcej…)

Mniej celów

M

Jest wiele definicji produktywności. Jedną z moich ulubionych jest ta mówiąca, że produktywność to sztuka usuwania. Zresztą nawet David Allen w książce „Getting Things Done” jako pierwszy krok w przetwarzaniu zadań proponuje „Delete”, czyli „Usuń”. Bardzo się zgadzam z tym podejściem i jednocześnie wiem, jak trudne ono jest.

(więcej…)

#70 Czego się nauczyłem przez ostatnie 10 lat

#
Zauważyłem, że nie jest mi łatwo zatrzymać się i pomyśleć co zrobiłem w ostatnim miesiącu, roku, czy nawet kilku ostatnich latach. Zwykle patrzymy do przodu, pędzimy. Martwimy się tym co przed nami, co mamy do zrobienia. Jest to dla nas dużo bardziej naturalne. Ok, dla mnie jest naturalne. Ale z rozmów z wieloma osobami wnioskuję, że nie tylko dla mnie. Warto się zatrzymać, docenić to gdzie byliśmy i gdzie jesteśmy teraz. Kim byliście 3 lata temu? Gdzie byliście, co robiliście? Jak to się stało, że jesteście tu gdzie jesteście? Zorganizowałem ostatnio taki czas dla siebie. Refleksję nad tym czego się nauczyłem przez ostatnie kilka lat. Kiedy zacząłem to spisywać aż sam byłem zaskoczony. Stwierdziłem, że może będzie to dla Was interesujące. Wziąłem rejestrator i nagrałem moje przemyślenia. A że byłem wtedy w lesie to tle usłyszycie trochę tego lasu. Zachęcam Was do przesłuchania tego odcinka i przede wszystkim do własnej refleksji nad tym gdzie byliście i gdzie jesteście.

(więcej…)

Produktywność i bieganie – zaczyna się od następnego kroku

P

Kiedy ktoś mnie pyta, czy zawsze byłem produktywny, zwykle odpowiadam, że nie. I że wszystko zaczęło się 29 grudnia 2009 roku. Dlaczego pamiętam tę datę? Bo wtedy pierwszy raz wyszedłem na trening biegowy i zrealizowałem pierwszy krok planu biegowego, który miał sprawić, że będę w stanie przebiec 30 minut bez zatrzymywania się. A 29 grudnia 2009 roku nie byłem w stanie przebiec 500 metrów bez poczucia, że zaraz zabraknie mi tlenu.

(więcej…)

Ostatnie wpisy

Newsletter

Patronite

Kategorie