Zapisz się na newsletter

Administratorem danych zawartych w korespondencji e-mail jest Dominik Juszczyk prowadzący działalność gospodarczą pod nazwą Dominik Juszczyk Near-Perfect Performance. Wysyłając wiadomość, przekazujesz mi adres e-mail. Szczegóły dotyczące przetwarzania danych są dostępne w polityce prywatności osadzonej na tej stronie internetowej.
Przykładowy list, który wysyłam w każdą sobotę. 📪
Administratorem danych zawartych w korespondencji e-mail jest Dominik Juszczyk prowadzący działalność gospodarczą pod nazwą Dominik Juszczyk Near-Perfect Performance. Wysyłając wiadomość, przekazujesz mi adres e-mail. Szczegóły dotyczące przetwarzania danych są dostępne w polityce prywatności osadzonej na tej stronie internetowej.
Przykładowy list, który wysyłam w każdą sobotę. 📪
Blog

Jakie dwie kluczowe umiejętności pomagają mi skuteczniej osiągać moje cele?

Przez ostatnich 10 lat wykształciłem wiele umiejętności. Nagrałem nawet o tym odcinek podcastu. Każda z nich jest dla mnie ważna, pomaga mi dążyć do realizacji mojej wizji oraz aspiracji. Ostatnio jednak zdałem sobie sprawę, że są jeszcze dwie umiejętności, które są bardziej podstawowe, kluczowe dla mojego działania. Można je nazwać nawet metaumiejętnościami, bo pomagają mi zdobywać inne umiejętności. Te dwie kluczowe umiejętności to umiejętność odraczania nagrody oraz dostrzegania mikropostępów.

Dawno, dawno temu

Kiedy byłem w trzeciej klasie podstawówki, do naszej klasy przyszedł harcerz. Był w mundurze, świetnie opowiadał, był sympatyczny i zachęcał nas do wstąpienia do zuchów. Mocno się zapaliłem do tego pomysłu! Powiedziałem Mamie, że będę zuchem i że chcę mundur zucha. I to jak najszybciej. Moja Mama powiedziała, żebym najpierw sprawdził, czy w zuchach mi się spodoba, i wtedy dopiero kupimy mundur. Ależ ja się wtedy złościłem. Chciałem być zuchem i to już! Do momentu, kiedy się dowiedziałem, że aby zostać zuchem, to trzeba zaśpiewać… Nie wiedziałem, czy samemu, czy w grupie, ale trzeba było śpiewać. Wtedy natychmiast odechciało mi się być zuchem. Bo Dominik nie śpiewa! Wtedy tak myślałem. Tego typu zapalanie się, kupowanie czegoś w nieprzemyślany sposób, napalanie się towarzyszyło mi przez większą część mojego życia. Historię o mundurze przypominano mi jeszcze nieraz… Zresztą brzmi trochę jak historia osoby z talentem aktywator, prawda? ;)

Jednocześnie w moim życiu było kilka historii, które są przykładem innego działania. Godziny grania w kosza przy domu, samemu lub z bratem i sąsiadem, sprawiły, że byłem całkiem niezły w koszykówkę. Jeżdżenie na rowerze po lesie, prawie codziennie, sprawiło, że miałem świetną kondycję. Mnożenie liczb w głowie w czasie codziennego chodzenia do szkoły (40 minut w jedną stronę) sprawiło, że miałem świetną pamięć.

Miałem przykłady działania „narwanego” i wytrwałego. To była moja baza do zbudowania metaumiejętności w przyszłości.

Metaumiejętności

Metaumiejętności brzmią nieco tajemniczo. Co mam na myśli, pisząc o metaumiejętnościach? To takie umiejętności, które są podstawowe i kluczowe dla innych umiejętności.

Przy bieganiu taką metaumiejętnością jest umiejętność dobrej rozgrzewki i dobrego rozciągania się. Warto się tego nauczyć, aby ograniczyć ryzyko kontuzji.

Dla programowania taką metaumiejętnością, a właściwie metaumiejętnościami są matematyka i wszelkie umiejętności z nią związane. Bez tego pisany kod nie będzie wydajny.

O takiego typu umiejętnościach chcę opowiedzieć w tym wpisie.

Odraczanie nagrody

Czasami słyszymy, że żyjemy w świecie „instant”. Chcemy rezultatów tu i teraz. Natychmiast. Niestety, bardzo mało rzeczy, które są wartościowe, jest osiągalnych „instant”. Nie można zbudować nawyku zdrowego jedzenia w kilka dni. Nie zbudujemy społeczności w kilka tygodni. Nie poprawimy rezultatów w bieganiu po paru treningach. Każda z tych rzeczy wymaga czasu.

Z ostatnich lat mam kilka przykładów, że warto czekać na nagrodę.

Pierwszym przykładem, takim, od którego wszystko się zaczęło, jest bieganie.
Do biegania podchodziłem kilka razy. Miałem sporą nadwagę – jako dwudziestokilkulatek byłem otyły. Myślałem sobie, że dobrze byłoby wrócić do dawnej formy, a przy okazji zrzucić zbędne kilogramy. Kiedy próbowałem biegać, to od razu chciałem przebiec kilka kilometrów na raz, i to szybko. Kończyło się za każdym razem tak samo. Zniechęceniem, kilka razy kontuzją, zaniechaniem biegania.

Zupełnie inny był efekt, kiedy zdecydowałem się na plan 10-tygodniowy. Plan był prosty:

  • aktywność trzy razy w tygodniu przez 30 minut;
  • w pierwszym tygodniu każda aktywność to 5 razy 1 minuta truchtu, a potem 5 minut marszu;
  • w drugim tygodniu to 5 razy 2 minuty truchtu, a potem 4 minuty marszu;
  • w kolejnych tygodniach zwiększałem liczbę minut truchtu, a zmniejszałem liczbę minut marszu.

Po 10 tygodniach byłem w stanie truchtać przez 30 minut. Dopiero po 10 tygodniach! Ale tym razem byłem w stanie to zrobić. Wcześniej, gdy próbowałem tego od razu, za każdym razem ponosiłem porażkę.

Moją nagrodą było to, że będę mógł biegać 30 minut bez wytchnienia. Kiedy byłem w stanie na nią poczekać, zdołałem ją zdobyć. To podejście i ten sukces skłoniły mnie do stosowania podobnych metod w innych obszarach mojego życia, nie tylko związanych ze sportem. A moją drogę od niebiegania do maratonu opisałem już wcześniej.

Podobny mechanizm zastosowałem, kiedy budowałem nawyki ćwiczenia i codziennego sprzątania przez 10 minut. W obydwu przypadkach chodziło o robienie tych rzeczy codziennie. W przypadku ćwiczeń – o codzienne robienie pompek i deski. W przypadku sprzątania chodziło o to, aby codziennie sprzątać część mieszkania przez nie więcej niż 10 minut (chodziło o to, aby trudną dla mnie czynność sprzątania przez np. 2 godziny raz w tygodniu rozłożyć na codzienne, krótkie i nie bardzo obciążające czynności, z nadzieją, że efekt w postaci czystego mieszkania będzie taki sam).

Aby pomóc sobie z motywacją, postanowiłem, że za każdorazowo wykonany każdy z tych nawyków odłożę sobie na osobne konto po kilka złotych (na początku to było 2 złote za każdy z nich) i w ten sposób uzbieram na zegarek do biegania. Zegarek kosztował około 900 złotych. Dzięki temu miałem trochę większą motywację do wykonywania tych czynności, bo gdzieś tam czekała nagroda. Jak łatwo policzyć, gdybym robił te dwie czynności codziennie to na zegarek uzbierałbym po 225 dniach. I tak się właśnie stało ;).

Zdefiniowana nagroda, ale za jakiś czas, była dla mnie motywacją do wykonywania tych czynności, a jednocześnie budowałem sobie dobre dla mnie nawyki.

Zauważanie mikropostępów

Oprócz umiejętności odraczania nagrody wykształciłem drugą metaumiejętność – dostrzeganie mikropostępów. Świadomość zbliżania się do celu, nawet mikrokrokami, jest bardzo motywująca. Jest to jedna z najczęściej dawanych rad w wielu książkach o uczeniu się, osiąganiu celów, budowaniu nawyków.

Co mi daje świadomość tego, że idę w wybranym kierunku, nawet jeżeli te postępy są bardzo małe? Wiem, że prędzej czy później dzięki tym mikrokrokom dojdę tam, gdzie chcę iść. Mam poczucie, że robię coś, co finalnie pomoże mi osiągnąć wybrane cele, które przecież wybrałem świadomie, aby realizować moją wizję.

I tak jak w przypadku odroczonej nagrody, mam przykłady takiego działania.

Powyżej opisałem, jak definiuję nagrodę, na którą odkładam po kilka złotych po wykonaniu wybranych czynności. To jest też dobry przykład na zauważanie mikropostępów. Po każdym przelewie widzę, że stan konta „nagroda” rośnie i zbliża się do wybranego salda.

Podobny efekt ma dla mnie przegląd tygodniowy – w czasie tego przeglądu patrzę na moje projekty. Mam dla nich zdefiniowane cele oraz listę kroków do wykonania. Widzę, jak poszczególne zadania oznaczam jako wykonane i jestem coraz bliżej zakończenia projektu.

Nawet pisząc ten wpis, mam ustalony cel w postaci liczby wyrazów. Z każdym wyrazem widzę, że zbliżam się do celu (mam mały wykres w programie Ulysses, który pokazuje mi, ile słów już napisałem).

W książce „Atomic Habits” jest bardzo dobry przykład takiej strategii dla osoby, która miała w ciągu dnia wykonać X telefonów. Postawiła sobie na biurku słoik, w którym było X spinaczy biurowych. Po zadzwonieniu do kolejnej osoby przekładała jeden spinacz do drugiego słoika. W ten sposób pokazywała sobie, ile już rozmów odbyła – liczbą spinaczy w drugim pojemniku.

Ciekawostka dotycząca śledzenia postępu

Pracując z wieloma osobami, zauważyłem, że one różnie pokazują sobie postęp. Część osób lubi widzieć postęp jako dopełnienie do 100%, na zasadzie zrobiłem już 50%, 60%, 80% itd. Im bliżej 100%, tym większa motywacja. Inne osoby motywują się wykreślaniem, czyli zbliżaniem do 0. Na początku pokazują sobie ilość pracy jako „pełny zbiornik” i wykreślają kolejne zadania, aż wszystkie znikną.

Warto zastanowić się, który sposób wizualizacji bardziej Was motywuje, i stosować go w praktyce. :)

Podsumowanie

Dwie opisane przeze mnie mikroumiejętności sprawiają, że wszystkie inne rzeczy, które robię, są nieco łatwiejsze. Stosuję je przy uczeniu się, realizowaniu projektów, budowaniu nawyków, oszczędzaniu, pracy z celami. Ciekawi mnie, co o tym sądzicie. Jakie są Wasze mikroumiejętności, które pomagają Wam w działaniu?

You might be interested in …

Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

1 Komentarz
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
INTENCJONALNY NEWSLETTER
Co tydzień wysyłam list, w którym zapraszam do rozmowy i zadania sobie ważnych pytań.
Administratorem danych zawartych w korespondencji e-mail jest Dominik Juszczyk prowadzący działalność gospodarczą pod nazwą Dominik Juszczyk Near-Perfect Performance. Wysyłając wiadomość, przekazujesz mi adres e-mail. Szczegóły dotyczące przetwarzania danych są dostępne w polityce prywatności osadzonej na tej stronie internetowej.
INTENCJONALNY NEWSLETTER
Co tydzień wysyłam list, w którym zapraszam do rozmowy i zadania sobie ważnych pytań.
Administratorem danych zawartych w korespondencji e-mail jest Dominik Juszczyk prowadzący działalność gospodarczą pod nazwą Dominik Juszczyk Near-Perfect Performance. Wysyłając wiadomość, przekazujesz mi adres e-mail. Szczegóły dotyczące przetwarzania danych są dostępne w polityce prywatności osadzonej na tej stronie internetowej.
Jeszcze jeden krok – potwierdź zapis!
Bardzo się cieszę, że będę mógł się z Tobą dzielić przemyśleniami. Koniecznie kliknij potwierdzenie zapisu, które znajdziesz w swojej skrzynce mailowej (sprawdź też folder spam). Zaraz po tym przekieruję Cię na stronę z prezentami – „Twoje pierwsze kroki po poznaniu talentów" oraz kartami talentowymi.
Jeszcze jeden krok – potwierdź zapis!
Dziękuję!