Jak ćwiczę zapamiętywanie imion

J

Jestem funkcjonalnym ekstrawertykiem. W grupie potrafię zachowywać się jak ekstrawertyk, ale potrzebuję czasu sam na sam, aby odpocząć i zregenerować się. Lepiej działam w ciszy. Jednocześnie prowadzę szkolenia i bardzo to lubię. Paradoks? Może trochę. Dużo w tym budowanych umiejętności. Jedną z nich, która pozwala mi się dobrze odnajdywać w grupach, jest szybkie zapamiętywanie imion uczestników spotkań. Mój osobisty rekord to dwadzieścia siedem imion zapamiętanych w czasie przedstawiania się. Jak to robię? 

Jak zapamiętuję imiona

Poznajecie nową osobę, która mówi Wam, jak ma na imię. Jak zapamiętujecie to imię? Ja buduję sobie historie, które pozwalają mi skojarzyć imię z osobą. Wykorzystuję do tych imion wszystko, co mam do dyspozycji. Technika ta nazywa się „pałac pamięci” i jest techniką mnemoniczną bazującą na skojarzeniach i budowaniu historii. Ludzie dużo lepiej zapamiętują historie niż suche dane i fakty. Dlatego kiedy słyszę imię nowo poznanej osoby, w głowie tworzę różne dziwne opowiadania, które pozwalają mi potem przywołać to imię z pamięci.

Żeby sobie w tym pomóc, proszę uczestników warsztatów, aby podali swoje imię i powiedzieli coś więcej o sobie. Na przykład jakiego pozytywnego określenia używają o nich inni. Daje mi to więcej „danych” do stworzenia w głowie obrazu, który zapamiętuję. Jeżeli dodamy do tego już istniejące skojarzenia z imionami (znam już ile Katarzyn, Ann, Tomaszów, Grzegorzów itd.), to mamy pokaźny zbiór elementów do stworzenia niepowtarzalnej historii. Dodatkowo, kiedy każda kolejna osoba wymyśla odpowiedź na moje pytania, mam czas na to, aby powtórzyć sobie w głowie wszystkie poprzednie historyjki.

Co pomaga mi zapamiętywać imiona

Oczywiście, umiejętność tworzenia historii i zapamiętywania ich nie bierze się z powietrza. Jest to wyćwiczone. Ja ćwiczę dwa główne obszary, które zwiększają moją skuteczność w tym względzie. Są to:

  • umiejętność szybkiego i skutecznego skupiania się na rozmówcy,
  • pamięć sama w sobie – umiejętność przenoszenia elementów z pamięci krótkotrwałej (która ma 7±2 sloty pojemności) do pamięci długotrwałej.

Każdy z tych obszarów ćwiczę na kilka sposobów.

Ćwiczenia skupiania się

Zacznę od najważniejszego, co paradoksalnie nie dotyczy bezpośrednio pamięci, ale pośrednio już bardzo tak – od umiejętności skupiania się. Dlaczego? Bo bez umiejętności szybkiego i skutecznego skupiania się nie będzie widać postępów w zapamiętywaniu. 

Kojarzycie może książkę „Jedna rzecz”? Jest w niej opisane świetne podejście. Polega ono na znalezieniu jednej rzeczy, od której warto zacząć, na której warto się skupić, która ma znaczący wpływ na wszystkie pozostałe.

Jaka jest jedna rzecz, taka, którą można zrobić, że po jej zrobieniu wszystkie inne będą niepotrzebne lub łatwiejsze?

W kontekście pamięci zdecydowanie jest to właśnie umiejętność skupiania się. 

Ćwiczę umiejętność skupiania się za pomocą trzech głównych aktywności.

Medytacja

Zapewne nie jesteście zdziwieni, że zaczynam od medytacji (możecie o tym posłuchać w mojej rozmowie z Przemkiem). Dla mnie medytacja, u swoich podstaw, polega na tym, że skupiam się na jednej rzeczy – może to być oddech, dźwięk, odczucia w ciele. Kiedy zauważam, że moje skupienie rozproszyła jakaś myśl, to podejmuję świadomą decyzję, aby odpuścić tę myśl i wrócić do skupienia na wybranym obszarze. 

Taka umiejętność bardzo przydaje się, kiedy kolejna osoba wymienia swoje imię. Jeżeli w czasie przedstawiania się moja uwaga ucieknie, to nie zapamiętam tego imienia! Medytacja bardzo mi pomaga.

Żonglowanie

Nieoczywistym ćwiczeniem skupiania się jest żonglowanie. Nie wiem, czy żonglowaliście kiedykolwiek, ale w czasie wykonywania tej czynności warto być maksymalnie skupionym na piłeczkach (lub innych przedmiotach, których używacie do żonglowania). Im więcej piłeczek, tym większego skupienia to wymaga. Jeżeli Wasza uwaga na chwilę odpłynie w inne miejsce, to będzie Wam trudno utrzymać piłeczki w powietrzu.

Kolejny raz ćwiczę coś, co jest bardzo potrzebne przy zapamiętywaniu imion.

Uważne jedzenie

Mam wiele ćwiczeń uważności, ale jednym z najlepszych, codziennie przeze mnie praktykowanym jest uważne jedzenie. Na czym ono polega? W czasie posiłku nabieracie na sztuciec porcję jedzenia, wkładacie do ust i przeżuwacie. Nie nabieracie kolejnej porcji, dopóki nie przełkniecie tego, co macie w ustach. Nie da się robić przy tym innych rzeczy, bo zaraz uwaga odpływa. Świetne ćwiczenie uważności, do którego mamy okazję wiele razy w ciągu dnia.

Dla mnie to jest kolejny kamyczek do uczenia się skupiania tu i teraz.

Ćwiczenia pamięci

Przechodzimy do ćwiczeń pamięci, czyli pewnie tego, od czego większość osób by zaczęło. Tak, ćwiczę też bezpośrednio pamięć. Dwa sposoby stosuję już od dłuższego czasu, trzeci, tak na poważnie, dopiero zaczynam.

Zanim przejdziecie do ćwiczenia pamięci, warto zrozumieć, jak ona działa. Opisałem to kiedyś przy okazji przybliżania metody Feynmana. Warto najpierw tam zajrzeć.

Kody do banku i do logowania

Praktycznie każdego dnia korzystamy z bankowości internetowej lub z aplikacji do dwuetapowej autentykacji. W jednym i w drugim kontekście dostajemy jednorazowe kody, które trzeba potem wpisać w odpowiednich miejscach na stronie lub aplikacji. Kody te mają od 4 do 10 znaków (rzadko spotykam dłuższe). Jest to świetna możliwość ćwiczenia pamięci. Zamiast je kopiować czy przepisywać po części, warto podjąć wysiłek ich zapamiętania i przepisania z pamięci. To świetna okazja do szybkiego ćwiczenia zapamiętywania i przywoływania z pamięci. Zachęcam do sprawdzenia!

Mnożenie w pamięci

Ile jest 45 pomnożone przez 95? Potraficie podać odpowiedź bez używania kalkulatora? Ja czasami mnożę sobie takie liczby w pamięci, co też doskonale ćwiczy pamięć :)

  • 95 zamieniam na 100.
  • Mnożę 100 razy 45, to 4500.
  • Mnożę 5 razy 45, co daje 225.
  • Odejmuję 225 od 4500, co daje 4275.

Aby to zrobić, musiałem zapamiętać:

  • liczby z zadania – 45 i 95,
  • wynik pierwszego mnożenia – 4500,
  • wynik drugiego mnożenia – 225.

Czyli znów uczę się zapamiętywać! A jeżeli takie ćwiczenie wykonamy dla większych liczb, np. 56 razy 387, to tych składników cząstkowych będziemy zapamiętywać więcej. 

Takie ćwiczenie może zrobić każdy praktycznie wszędzie. Mała rzecz, powtarzana często, bardzo dobrze wpływa na rozwój pamięci.

Ćwiczenie z kartami 

Chcę umieć zapamiętać losową talię kart. Dopiero zaczynam tak na poważnie to ćwiczyć. Korzystam przy tym ze wspomnianej wcześniej metody – pałacu pamięci. Jak wygląda jej zastosowanie w praktyce?

W tej metodzie przygotowuję sobie 54 znajome miejsca, których kolejność dla mnie jest oczywista, oraz 54 osoby lub postacie, które mają przyporządkowane karty z talii. Potem, losując karty, umieszczam odpowiadające im osoby w przygotowanych miejscach. 

Jeżeli moje trzy pierwsze miejsca to:

  • szafa w sypialni,
  • wieszak na ubrania,
  • stolik na książki,

a na początku wylosuję:

  • as czerwo, któremu przypisałem dziadka Władka,
  • 10 dzwonek, która u mnie jest przypisana koledze Michałowi ze szkoły,
  • damę wino, która w moim systemie jest powiązana z koleżanką z pracy Mileną,

to tworzę sobie na przykład taką historyjkę w głowie:

„Z szafy w sypialni wyskakuje dziadek Władek, trzymając w ręce minifurmankę, którą jeździł po zboże. Wyskoczył wprost na kolegę Michała, który ze strachu wskoczył na wieszak z ubraniem, aż uderzył głową o sufit. Upuścił książkę „Mały książę”, która spadła na stolik na książki, pod którym chowała się Milena”.

Oczywiście, przy kolejnych kartach historyjka ciągnie się poprzez kolejne miejsca przygotowane wcześniej. Ludzie są świetni w zapamiętywaniu historii. Mogę sobie potem taką historię odtworzyć z pamięci, znów przechodząc po kolei po miejscach. Na podstawie zapamiętanych w tych miejscach osób mogę odtworzyć kolejność kart, bo dziadek Władek to zawsze będzie as czerwo, Michał ze szkoły to 10 dzwonek, a Milena to dama wino.

Tak jak napisałem, dopiero ćwiczę tę metodę, ale już widzę pierwsze efekty :)

Podsumowanie

Opisałem dla Was kilka metod ćwiczenia pamięci. Oprócz ostatniej, żadna z nich nie jest skomplikowana. Większość można wdrożyć od razu, od dzisiaj. Sprawdziłem na sobie, że w wymierny sposób pomagają zapamiętać nawet kilkadziesiąt imion w czasie warsztatów. A nawet jak nie prowadzicie warsztatów, to założę się, że dobrze wyćwiczona pamięć nieraz się Wam przyda. To co, ćwiczymy? Ile jest 149 razy 38?

O autorze

1
Dodaj komentarz

avatar
2000
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Aga Recent comment authors

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Aga
Gość
Aga

Wstęp do tego tekstu doskonale mnie opisuje. I wreszcie mam ładne określenie na ten typ osobowości :)

Jestem też świetna w zapamiętywaniu imion i dat, ale mam wrażenie, że to się u mnie dzieje zupełnie automatycznie. Kiedy pracowałam jako pilot wycieczek potrafiłam w ciągu kilku pierwszych godzin pracy zapamiętać imiona wszystkich 30-40 uczestników wycieczki i wiele osób pytało mnie zawsze, jak to robię. A ja nie umiałam odpowiedzieć. Faktem jest jednak, że po zakończeniu wycieczki równie szybko je zapominałam. Nieco trwalsza jest za to moja pamięć do dat. Pamiętam np. daty urodzin większości ludzi, z którymi chodziłam do liceum, gimnazjum, a nawet do podstawówki, mimo że z większością nie mam żadnego kontaktu. Ale już moja pamięć do innych spraw jest na zupełnie normalnym poziomie, powiedziałabym nawet, że poniżej przeciętnej. Zawsze się zastanawiałam dlaczego.

autor: dominik

Recent Posts

Newsletter

Categories