Alternatywna edukacja – bez „nalewania” wiedzy

A

Jednym z tematów, który mnie bardzo zajmuje w ostatnich latach, jest tradycyjna i alternatywna edukacja. Moja własna, ale też uczenie innych. Po rozmowie z Anną Mallek-Bojke zdanie to zapisuję już inaczej: „edukacja moja własna i uczenie się z innymi”. Temat edukacji jest dla mnie ciekawy nie tylko dlatego, że mam w top 5 talent Uczenie się (zresztą każda osoba, z dowolnym zestawem talentowym, może być zainteresowana uczeniem się, tyle że motywacje bywają różne). Uczenie się i rozwój są też na liście moich najważniejszych wartości oraz są wpisane w moją wizję życia.

W tym artykule opisuję, jak alternatywna edukacja zmienia moje podejście do uczenia się. Nie mam zamiaru krytykować nauczycieli, którzy działają w bardzo określonych warunkach i których możliwości zmiany są ograniczone. Jednocześnie bardzo podziwiam nauczycielki i nauczycieli (a jest ich wielu!), którzy w tym całym systemie mają siłę, aby podjąć próbę zmiany.

Jak mnie uczono – „nalewanie” wiedzy

Tradycyjny sposób przekazywania wiedzy kojarzy mi się z nauką na pamięć. Do dzisiaj umiem wyrecytować dwie czytanki z języka rosyjskiego i jednocześnie nie umiem w tym języku rozmawiać. Pamiętam rzeczy z biologii i jednocześnie nie rozumiem, jak to się przekłada na konkretne procesy biologiczne. I tak przedmiot po przedmiocie: są treści, które wykułem i zapomniałem; niektóre zapamiętałem, ale niewiele zrozumiałem jako całość. Dopiero później alternatywna edukacja sprawiła, że ucząc się jako dorosła osoba, zadając sobie pytania typu „jak to się łączy?”, „dlaczego to tak działa?”, „skąd to wiemy?”, zaczynałem rozumieć więcej.

Inne podejście – alternatywna edukacja

Świetnym przykładem innego podejścia niż szkolne jest dla mnie książka „Więźniowie geografii, czyli wszystko, co chciałbyś wiedzieć o globalnej polityce” Tima Marshalla”. W mojej ocenie łączy wiadomości z historii, geografii i wiedzy o społeczeństwie, tłumacząc, jak położenie geograficzne wpływało na sytuację geopolityczną. Po przeczytaniu tej książki czułem, że rozumiem więcej. Jednocześnie publikacja ta skłoniła mnie do rozmowy ze znajomymi i szukania innego spojrzenia na dany temat.

Dotyczy to także książek Yuvala Noaha Harariego – „Sapiens. Od zwierząt do bogów”, „Homo deus. Krótka historia jutra”. Pokazują historię rozwoju naszej cywilizacji na przestrzeni kilkudziesięciu tysięcy lat. Po tej lekturze sięgnąłem po „Dług. Pierwsze pięć tysięcy lat” Davida Graebera, który opisuje podobny okres w dziejach, ale z punktu widzenia ekonomii, pieniądza i długu. Potem przeczytałem „Blueprint: The Evolutionary Origins of a Good Society” Nicholasa A. Christakisa. Ta pozycja, sięgająca do przeszłości jak poprzednie, omawia rozwój relacji między ludźmi z punktu widzenia ewolucji.

Te trzy książki były dla mnie formą dialogu – mojego z nimi. I pomocą w dialogu z konkretnymi rozmówcami. Zdobytą wiedzę i informacje wykorzystywałem w rozmowie z Piotrem, moim przyjacielem, który też interesuje się tymi zagadnieniami. Po tym procesie czuję, że czegoś się nauczyłem.

Dwa najważniejsze doświadczenia edukacyjne

Patrzę wstecz i analizuję moje doświadczenia edukacyjne. Widzę to, co było nieefektywne. Dostrzegam też sporo doświadczeń związanych z uczeniem się i rozwojem, które były i nadal są fantastyczne. Dwa z nich pamiętam najbardziej.

Szkolenie certyfikacyjne Gallupa

Na szkoleniu byłem w 2015 roku, a nadal pamiętam je jako jedno z najlepszych szkoleń w życiu. Dlaczego? Po pierwsze, dlatego że natychmiast po szkoleniu widziałem ogromną różnicę między tym, co wiem, a tym, co umiem robić. Szkolenie było niezwykle skuteczne pod tym względem. Po drugie, dlatego że przygotowano je tak, aby korzystać z różnych sposobów nauki. Część teoretyczna czasami była prezentacją, czasami materiałem wideo, czasami interaktywną grą. Część praktyczna natychmiast wciągała w doświadczenie. Podczas ćwiczeń, które miały być jak najbliższe rzeczywistości, od razu korzystaliśmy z tego, czego się uczyliśmy. Wzięto też pod uwagę nasze doświadczenia z przeszłości (dobry wywiad przed szkoleniem) do łączenia nas w odpowiednio dobrane grupy.

Nadal korzystam z tego, czego się wtedy nauczyłem.

Szkoła facylitacji

Drugie najważniejsze doświadczenie edukacyjne to szkoła facylitacji. Wziąłem w niej udział w 2018 roku. Szkolenie trwało trzy miesiące i w tym czasie mieliśmy trzy trzydniowe zjazdy. Spodziewałem się czegoś bardzo dobrego. Dostałem coś świetnego! Facylitacja polega między innymi na pomaganiu grupie w przejściu jakiegoś procesu, który jest jej celem. Jako facylitatorzy jesteśmy odpowiedzialni za przeprowadzenie grupy przez ten proces. Szkoła facylitacji była tak świetnym doświadczeniem, bo oprócz ogromu wiedzy, ćwiczeń i doświadczeń, poczuliśmy na sobie, co to znaczy być facylitowanym. Dorota i Maria, które prowadziły naszą grupę, zaprosiły nas do tego procesu, pomogły nam poczuć, jak to jest odnajdywać się w grupie oraz brać współodpowiedzialność za ten proces.

Kiedy z nimi rozmawiałem już po zakończeniu szkoły, dowiedziałem się, że każda edycja jest trochę inna. Nie chodzi o przekazywaną wiedzę, ale właśnie o procesy, które zachodzą w grupie. Dzieje się to dzięki zapraszaniu uczestników i uczestniczek do współtworzenia szkoły, w trakcie uczestnictwa w zajęciach.

Genialne doświadczenie, które zostało ze mną do dzisiaj, niemal cztery lata po ukończeniu szkoły.

O facylitacji rozmawiam z Dorotą Zawadzką i Kasią Skowrońską w podcaście. Panie świetnie przybliżają ten temat!

Co łączy te doświadczenia?

Kiedy myślę o tych dwóch szkoleniach, widzę wiele wspólnego. Jest jednak element, który wybija się na pierwszy plan. Otwartość prowadzących na wciąganie uczestników i uczestniczek w proces i ciągłe wystawianie ich na praktyczne współdziałanie. Taką definicję ma dla mnie alternatywna edukacja. Wiedza, doświadczenia, wnioski, dzielenie się nimi – to wszystko było immanentnym elementem tych świetnie zaprojektowanych szkoleń. Oczywiście to sprawia, że każda kolejna edycja jest nieco inna, bo inny jest wkład osób, które w niej uczestniczą. Ale to właśnie stanowi wartość!

Transmisja kultury – kiedy nie dostrzegam, że się uczę

W czasie rozmowy z Anią w podcaście usłyszałem termin „transmisja kultury”. Można go zdefiniować jako „transmisja dziedzictwa społecznego następnym pokoleniom”.

Po rozmowie z Anią rozumiem to jako proces, który dzieje się cały czas. W wyniku tego procesu buduję w sobie pewne wzorce zachowania (w szpitalu, szkole, z innymi osobami), w określony sposób postrzegam pewne zachowania (co jest „normalne”, „dziwne” itd.) i ogólnie wpływa on na to, czym „nasiąkam”, gdy jestem w takim, a nie innym otoczeniu. Zwykle dzieje się to w niezauważalny sposób.

Uczę się, będąc z innymi – alternatywna edukacja

Dlaczego o tym tutaj wspominam? Przed poznaniem tego konceptu, po spotkaniu i rozmowie z innymi osobami zdarzyło mi się mówić, że dużo się od nich nauczyłem i dowiedziałem. Teraz zmieniłem trochę to, jak mówię o takich doświadczeniach. Mówię: „Dużo się nauczyłem z naszej rozmowy. Nasza rozmowa pomogła mi coś zrozumieć”. Dostrzegam ten nieuchwytny moment, kiedy nie tylko przekazujemy sobie wiedzę, ale uczymy się też poprzez to, jak to robimy, jak o tym rozmawiamy, co mówi i robi osoba, która towarzyszy mi w tym procesie.

Zauważam, że często nie dostrzegam, kiedy się uczę. A jednocześnie dzięki temu bardzo doceniam osoby, które wchodzą ze mną w te wszystkie doświadczenia rozmowy i próbowania. Uczymy się wtedy razem.

Podsumowanie

Najważniejszy wniosek, jaki mam z tych rozważań, to zmiana podejścia do nauki i odważniejsze wyjście z uczenia się samemu do uczenia się wraz z innymi.

Bo to nie jest tak, że w czasie rozmowy, spotkania, dobrych kursów czy konferencji ktoś „nalewa mi” do głowy wiedzę. Moje doświadczenie, interpretacja, pytania i ciekawość w zetknięciu z wiedzą i przekazywanymi informacjami sprawiają, że czegoś się uczę – zdobywam więcej niż samą wiedzę.

Moja alternatywna edukacja

Kiedy to zrozumiałem, stałem się aktywnym uczestnikiem wszelkich procesów edukacyjnych i bardziej biorę odpowiedzialność za to, co wyciągam dla siebie z tych doświadczeń. Uczę się więcej, szybciej i chyba – co dla mnie najważniejsze – głębiej.

Co wpłynęło na Twoją naukę pozytywnie? Z jakich doświadczeń Ty korzystasz i z czego najwięcej?

0 0 votes
Article Rating

O autorze

Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Recent Posts

Categories

Zapisz się na newsletter
Co tydzień wysyłam list, w którym zapraszam do rozmowy i zadania sobie ważnych pytań.
Administratorem danych zawartych w korespondencji e-mail jest Dominik Juszczyk prowadzący działalność gospodarczą pod nazwą Dominik Juszczyk Near-Perfect Performance. Wysyłając wiadomość, przekazujesz mi adres e-mail. Szczegóły dotyczące przetwarzania danych są dostępne w polityce prywatności osadzonej na tej stronie internetowej.
Zapisz się na newsletter
Co tydzień wysyłam list, w którym zapraszam do rozmowy i zadania sobie ważnych pytań.
Administratorem danych zawartych w korespondencji e-mail jest Dominik Juszczyk prowadzący działalność gospodarczą pod nazwą Dominik Juszczyk Near-Perfect Performance. Wysyłając wiadomość, przekazujesz mi adres e-mail. Szczegóły dotyczące przetwarzania danych są dostępne w polityce prywatności osadzonej na tej stronie internetowej.
Jeszcze jeden krok – potwierdź zapis!
Bardzo się cieszę, że będę mógł się z Tobą dzielić przemyśleniami. Koniecznie kliknij potwierdzenie zapisu, które znajdziesz w swojej skrzynce mailowej (sprawdź też folder spam). Zaraz po tym przekieruję Cię na stronę z prezentami – „Twoje pierwsze kroki po poznaniu talentów" oraz kartami talentowymi.
Jeszcze jeden krok – potwierdź zapis!
Dziękuję!