Najmniejsza możliwa zmiana

N

Już nie raz pisałem tutaj, jak wprowadzam zmiany w życiu. Robię to konsekwentnie i intencjonalnie od kilkunastu lat. Mam trochę doświadczeń ze zmianami skutecznie wprowadzonymi, ale też sporo zmian nie zdołałem wdrożyć. Zauważam, że większość zmian, które nie zostały przeze mnie wprowadzone, ma pewien wspólny czynnik. A właściwie nie same zmiany mają wspólny czynnik, ale to, jak je wdrażałem.

Co sprawiało, że nie wdrażałem zmian?

Praktycznie cały czas coś się zmienia i wymaga zmiany od nas. Czasami nawet słyszymy powiedzenie: „Zmiana jest jedyną stałą”. Ale nie o takich zmianach chcę tutaj pisać. Mam na myśli zmiany, które wdrażamy sami i same – to my ich chcemy. Może to być budowanie nowego nawyku, zmiana rytmu dnia, inny sposób bycia w relacji itd.

Takie zmiany bardzo chcemy wdrożyć, ale czasami nie osiągamy celu. Ja sam chciałem wprowadzić wiele zmian w swoim życiu i wielu nie zdołałem. W niewprowadzonych z sukcesem zmianach jest kilka wspólnych czynników, które zmianę regularnie utrudniały.

Za duże zmiany w życiu

Pierwszy powód, który przeszkadzał mi wprowadzać zmiany w życiu, to wielka skala zamierzeń. Nagłe wywracanie całego sposobu żywienia, uczenie się w kompletnie nowy sposób, zmieniona organizacja całych dni.

Za mocno poruszałem filarami i bardzo szybko się frustrowałem. Na początku nic nie działało, a właściwie – działało dużo gorzej. Pierwsze wyniki nie przychodziły, bo zbyt dużo musiałem się w krótkim czasie nauczyć, aby móc korzystać z efektu zmian.

Zbyt wiele zmian na raz

Klasycznym przykładem sytuacji, w której poległem na zmianie, jest próba wprowadzenia pięciu albo sześciu nawyków jednocześnie. Żaden z nich sam w sobie nie był bardzo obciążający. Ale razem robiły skalę. Wystarczyło, że potknąłem się na jednym, a zaraz wysypywały się kolejne. Tak samo było, kiedy zmieniałem zbyt wiele obszarów swojego życia. Po pewnym czasie wszędzie wracałem do starych, znajomych, a przez to łatwiejszych sposobów działania.

Nie brałem pod uwagę swoich możliwości

Planowanie bez kontekstu kończy się tak, że plany szybko się dezaktualizują. Mocny biegowy trening interwałowy jest łatwiejszy w cieplejsze miesiące, kiedy na zewnątrz nie ma mrozu i nie jest ślisko. Zmiana organizacji dnia jest łatwiejsza w miesiącach, kiedy nie mam dużo pracy. Jeśli mam dużo wystąpień, nie będę miał wieczorów do własnej dyspozycji. Kiedy o tym nie pamiętam, narażam się na frustrację związaną z brakiem przestrzeni na zmiany w życiu.

Najmniejsza możliwa zmiana, która daje efekt

Nie pamiętam, gdzie usłyszałem tę radę, ale jest ona zgodna ze wszystkim, co dotąd wiedziałem o zmianach, i ujmuje to w zgrabnym zdaniu:

Szukaj najmniejszej możliwej zmiany, która da Ci pożądany efekt.

Uważam, że to ładnie podsumowuje inne moje założenia, które działają.

Jeżeli chcę zmienić swój sposób pracy: docelowo pracować w większości online i skalować to, co robię, technologią (a nie czasem, którego skalować nie mogę), to nie rzucam od razu wszystkiego, ale wybieram jeden dzień w tygodniu, który poświęcam na taką pracę. Najmniejsza możliwa zmiana, która da mi efekt.

Kiedy chcę poprawić swoją kondycję biegową, nie kupuję wypasionego planu treningowego. Najmniejszą możliwą zmianą, która da mi efekt, jest dodanie codziennie 15 minut ćwiczeń rozciągających i rolowania. To zabezpieczy mnie przed kontuzją i pozwoli trochę szybciej biegać na treningach, które już mam.

Zmiana odżywiania nie zaczyna się u mnie od wywrócenia całego jadłospisu, ale od rygorystycznego przestrzegania prostej zasady: „Nie jedz po 19.00” (chodzę spać koło 22.00). Ta mała zmiana uruchamia wiele innych dobrych procesów.

Mógłbym tutaj podać mnóstwo podobnych przykładów, ale myślę, że już wiecie, o jaki rodzaj podejścia mi chodzi.

Zaufanie procesowi

Z najmniejszą możliwą zmianą jest powiązany jeszcze jeden koncept: zaufanie procesowi. Tak wprowadzane zmiany w życiu nie są szybkie i dramatyczne. Są to raczej ewolucje niż rewolucje.

Na początku może się wręcz wydawać, że taki sposób działania nie daje realnych efektów. Są one odsunięte w czasie, nieco odroczone.

Ale wystarczy jedna, może dwie zmiany wprowadzone zgodnie z tym podejściem i zaczynamy ufać procesowi. Bo takie zmiany nie są bolesne (przynajmniej nie bardzo) ani obciążające. Nie musimy obsługiwać wielu nowych czynników – zmieniamy małe rzeczy. Dzięki temu czujemy się bezpiecznie i czujemy, że możemy przejść przez cały proces (emocje w trakcie zmiany są czymś naturalnym – jeśli chcesz, przeczytaj artykuł o tym, jak poradzić sobie ze zmianą).

Testy

A teraz uwaga typu „meta”. Jeżeli nie macie doświadczeń z wprowadzaniem zmian, możecie zadać sobie pytanie: co będzie najmniejszą możliwą zmianą, którą wprowadzę w ten sposób i która pomoże mi w ten sposób uwierzyć?

Może jest coś, co chcecie wprowadzić w swoim życiu, a co odsuwacie od dłuższego czasu. Przyjrzyjcie się temu i zastanówcie, jaki fragment zmiany wprowadzić. Nawet nie całość od razu, tylko część, która pomoże uwierzyć w wybrany sposób działania.

Załóżmy, że chcę codziennie planować dzień, aby mieć poczucie, że robię właściwe rzeczy. Obecnie działam raczej reaktywnie. Co może być najmniejszą zmianą, która pomoże mi zacząć to robić? Może warto zacząć nie od planowania i priorytetyzowania, ale od zapisywania, co zrobiłem w ciągu dnia? To będzie moja mała zmiana: pokażę sobie, co robię w ciągu dnia, żeby móc sprawdzić, czemu poświęcam uwagę. Dzięki temu będę mógł wyciągnąć wnioski, jak dużej zmiany potrzebuję. Czyli moją najmniejszą możliwą zmianą będzie zapisywanie, co zrobiłem, po wykonaniu każdej czynności. A co będzie potem? Zobaczę po tym pierwszym kroku.

Podsumowanie

Odkąd wprowadzam zmiany w życiu, szukając najmniejszego możliwego czynnika, który mi w nich pomoże, zmieniam bardziej! Robię to, bo zmiana przestaje mnie straszyć i nie powoduje aż takiej niepewności. Przecież zmieniam tylko małą rzecz. Ale gdy robię to regularnie, małe zmiany się kumulują i dają rewelacyjne efekty.

Jaka jest najmniejsza możliwa zmiana, którą chcecie wprowadzić u siebie?

2 1 vote
Article Rating

O autorze

Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Recent Posts

Categories

INTENCJONALNY NEWSLETTER
Co tydzień wysyłam list, w którym zapraszam do rozmowy i zadania sobie ważnych pytań.
Administratorem danych zawartych w korespondencji e-mail jest Dominik Juszczyk prowadzący działalność gospodarczą pod nazwą Dominik Juszczyk Near-Perfect Performance. Wysyłając wiadomość, przekazujesz mi adres e-mail. Szczegóły dotyczące przetwarzania danych są dostępne w polityce prywatności osadzonej na tej stronie internetowej.
INTENCJONALNY NEWSLETTER
Co tydzień wysyłam list, w którym zapraszam do rozmowy i zadania sobie ważnych pytań.
Administratorem danych zawartych w korespondencji e-mail jest Dominik Juszczyk prowadzący działalność gospodarczą pod nazwą Dominik Juszczyk Near-Perfect Performance. Wysyłając wiadomość, przekazujesz mi adres e-mail. Szczegóły dotyczące przetwarzania danych są dostępne w polityce prywatności osadzonej na tej stronie internetowej.
Jeszcze jeden krok – potwierdź zapis!
Bardzo się cieszę, że będę mógł się z Tobą dzielić przemyśleniami. Koniecznie kliknij potwierdzenie zapisu, które znajdziesz w swojej skrzynce mailowej (sprawdź też folder spam). Zaraz po tym przekieruję Cię na stronę z prezentami – „Twoje pierwsze kroki po poznaniu talentów" oraz kartami talentowymi.
Jeszcze jeden krok – potwierdź zapis!
Dziękuję!