Kluczowe informacje:
- Problem: Tradycyjne benefity (siłownie, pokoje gier) często służą jedynie celom wizerunkowym i pozostają nieużywane.
- Kontekst AI: Narzędzia AI zwiększają produktywność, co zazwyczaj skutkuje dokładaniem pracownikom nowych zadań zamiast oferowania im czasu wolnego.
- Rozwiązanie: Powrót do modelu 20% czasu pracy (jeden dzień w tygodniu) na naukę, rozwój i eksperymenty z nowymi technologiami.
- Korzyść: Silniejsze przywiązanie pracownika do firmy oraz realny wzrost kompetencji zespołu.
Wysyłam znajomym, którzy nie pracują w korporacjach, zdjęcia. Pierwsze zdjęcie: pokój-siłownia – równo poukładane hantle, maty, ławka do wyciskania, ciężary. Drugie zdjęcie: pokój-gier – PS5 i dwa kolorowe pady, ogromny telewizor, stół do piłkarzyków, maszyna do pinballa, darty na ścianie. Pięknie to wygląda na zdjęciach. Znajomi odsyłają wiadomości z komentarzami – trochę z zazdrością, trochę ze zdziwieniem tym, jak w różnych światach pracujemy.
Dopytuję pracowników i pracowniczek – mówią, że nie widzieli w tych pokojach osób korzystających z tych udogodnień. Czasami ktoś zagra w piłkarzyki, ktoś rzuci rzutkami. Wydaje się, że te benefity ładnie wyglądają na stronie internetowej, ale nie działają w praktyce. Czy jest lepszy benefit?
Problem z benefitami
Z czasów pracy na etacie w firmie IT, potem przy różnych okazjach pracy w HR, pamiętam dyskusję „jaki benefit dać, żeby przyciągał ludzi?” i próby przekierowania uwagi na to, „jaki benefit dać, żeby działał?”. Oczywiście dyskutowaliśmy też o tym, jaka jest funkcja benefitu. Różne pomysły się pojawiały – funkcja „employer branding”, wspieranie rekrutacji, dodatek do wypłaty (do dzisiaj pamiętam wypasione śniadania w biurze…), odpoczynek, motywacja i jeszcze parę innych.
Czasami ich funkcją było pokazanie, że ma się lepsze niż konkurencja.
Problem z benefitami polegał też na ich „jednokierunkowości” – nawet mało używany benefit, kiedy był usuwany, wzbudzał negatywne emocje!
Jakie benefity mogą działać dzisiaj?
Nie mam ambicji w tym artykule pokazać przekroju możliwych benefitów u progu trzeciej dekady XXI wieku. Ale chciałbym zwrócić uwagę na jeden nowy-stary benefit, który może być ciekawy.
Żyjemy w czasach AI. W świecie IT, marketingu, reklamy itd. możemy robić więcej rzeczy w krótszym czasie. Oczywiście najczęściej oznacza to, że robimy więcej. Za zwiększenie produktywności nie dostajemy wolnego, tylko nowe zadania.
A co, gdyby przypomnieć sobie o tym, z czego kiedyś słynęło Google? Jeden dzień w tygodniu, 20% czasu etatu przeznaczali na dowolne projekty pracowników. Według miejskiej legendy pracownicy i pracowniczki przez osiem godzin w tygodniu mogli pracować nad swoimi inicjatywami – przy okazji uczyli się nowych technologii, testowali nowe podejścia, wymyślali nowe projekty i produkty.
Może benefitem w czasie AI byłoby „masz jeden dzień w tygodniu na naukę, rozwój i eksperymentowanie”. I tak pracownicy często wyrabiają się ze swoją pracą w cztery dni z czymś, co kiedyś zabierało im pięć dni. Może nie każmy ich za zwiększoną produktywność. Wymagamy od nich ciągłego rozwoju – może połączmy jedno (pracę) z drugim (rozwojem jako benefit)?
Podsumowanie
Wyobrażam sobie, że gdybym był znowu na etacie i mógłbym regularnie w każdym tygodniu przeznaczyć osiem godzin na zajawki, zabawę z nowymi technologiami i miałbym do dyspozycji nowe narzędzia (AI-assisted coding), to bardzo przywiązywałoby mnie do tego pracodawcy.
Trzy pierwsze akcje
- Jesteś liderem/liderką? Podsumuj, jakie benefity dajecie pracownikom. Policz, co by się stało, gdyby je na początek zastąpić jednym stałym dniem w miesiącu na rozwój w ramach pracy?
- Jesteś pracownikiem/pracowniczką? Pokaż ten artykuł swoim liderom/liderkom. Opowiedz im o stosunku do tego pomysłu.
- Jesteś właścicielem/właścicielką firmy? Zastanów się, jaki jest cel Twoich benefitów i jaki byłby wpływ na wyniki firmy (uwzględniający rotację i rozwój) takiego benefitu.
Porozmawiaj o tym z nami w Intencjonalnie
W społeczności Intencjonalnie.pl znajdziesz ludzi, przestrzeń i wsparcie w dbaniu o umiejętność myślenia!





