

[Video] Trzydzieści minut czy trzydzieści godzin – jak długo piecze się chleb?
Czy chleb piecze się długo? To zależy, jak spojrzysz. Ten sam bochenek to dla mnie trzydzieści minut, a dla kogoś innego trzydzieści godzin.


Czy chleb piecze się długo? To zależy, jak spojrzysz. Ten sam bochenek to dla mnie trzydzieści minut, a dla kogoś innego trzydzieści godzin.


Zorientowałem się, że zaczyna to być problemem, kiedy zabrałem komputer do toalety. Po co? Żeby jak najszybciej zatwierdzać kolejne propozycje zmian w kodzie modelu. Przecież szkoda czasu na niekodowanie, skoro mogę tworzyć nowe rzeczy. Tworzyć, tworzyć, tworzyć. Kiedyś znałem skrótowiec ABC jako Always Be Closing. Chodziło o sprzedaż i ciągłe domykanie okazji sprzedażowej. Myślę, że jesteśmy (a przynajmniej część osób jest) w epoce Always Be Coding – Zawsze Koduj.


Krzątanie vs działanie Krzątanie (motion) to zajętość, z której niewiele wynika — sprzątanie, segregowanie, drobne porządki. Działanie (action) to konkretne zadania, które faktycznie posuwają Cię do przodu w wybranym kierunku. To rozróżnienie pochodzi z książki Atomowe nawyki Jamesa Cleara. Za każdym razem, gdy bierzesz zadanie z listy, warto zadać sobie jedno pytanie: czy to jest krzątanie, czy działanie? Kluczowe elementy


Podcast: Play in new window | Download | Embed
Dziesięć kłamstw o produktywności to lista nieporozumień, które regularnie spotykam w czasie warsztatów i rozmów z ludźmi. Każde z tych kłamstw sprawia, że produktywność wydaje się trudniejsza, niż jest, albo że w ogóle nie chcemy się nią zajmować. W tym odcinku przechodzę po kolei przez wszystkie dziesięć i przy każdym pokazuję, jak myśleć o tym inaczej. Pewnie pojedyncze punkty z tej listy nie będą dla Ciebie zaskoczeniem — część z nich poruszałem już w podcaście. Ale kiedy zbierzesz je razem, w jednym miejscu, okazuje się, że tych nieporozumień jest naprawdę dużo. I co ciekawe — przygotowując tę listę, zdałem sobie sprawę, na ile z tych kłamstw sam kiedyś zmieniłem zdanie. Niektóre z nich jeszcze kilka lat temu traktowałem jako prawdy. To chyba najlepszy dowód, że można zmieniać podejście — i warto. Dajcie znać, co o tej liście myślicie, co byście dodali i z czym się nie zgadzacie. Chętnie dogram drugą część z Waszym głosem. Zapraszam do słuchania.


Maszyna do pisania i efektywność, której nie zmierzysz stoperem Kluczowe informacje: W pewnym momencie zorientowałem się, że wszystko w moim życiu musiało być optymalne i szybkie. Szybciej napisać, szybciej odpowiedzieć, szybciej przetworzyć. A potem kupiłem maszynę do pisania. Dlaczego maszyna do pisania zmienia sposób myślenia? Nie, nie zastąpiłem nią komputera. Nie jestem szalony (chyba). Ale zacząłem na niej pisać listy do przyjaciół, notatki do dziennika, a ostatnio swoją filozofię osobistą, którą odwiedzam co jakiś czas. I okazało się, że spowolnienie daje zupełnie inne efekty niż te, których się spodziewałem. Linijka po linijce, bez cofania, bez kopiuj-wklej – zmieniał się mój sposób myślenia. To, co wychodziło na kartce, było inne niż to, co produkuję na klawiaturze. Lepsze? Inne. Głębsze. Bardziej przemyślane. Aparat analogowy jako narzędzie uważności Podobnie jest z aparatem analogowym, który czasem zabieram zamiast cyfrowego. 24 lub 36 klatek. Żadnego autofokusu. Każde zdjęcie wymaga zatrzymania się i pytania: czy naprawdę chcę to zdjęcie zrobić? To nie jest opowieść o odrzuceniu technologii. To jest pytanie o to, gdzie w życiu mierzymy efektywność wyłącznie szybkością, a moglibyśmy ją zmierzyć czymś innym – jakością myślenia, lepszą obserwacją, kontaktem z drugim człowiekiem. Gdzie Ty możesz zwolnić i zyskać coś, czego szybkość Ci nie daje? […]