fbpx

Trzy światy komunikacji

T

Nie można się nie komunikować. Cokolwiek robimy, mówimy, a nawet myślimy – komunikujemy się. Aby ta komunikacja była dobra i wartościowa, warto robić to świadomie. W tym wpisie zajmuję się głównie komunikacją „wewnętrzną”, czyli tym, co myślimy, zanim zaczniemy działać. Zapraszam do trzech światów komunikacji.

Najpierw myślimy, potem mówimy

Każdą akcję, także rozmowę, poprzedza proces myślowy. Może on być bardzo różny, zależnie od naszego nastawienia, zmęczenia, stresu, relacji itd. Możemy kształtować to, jak wygląda. Może on należeć do jednego z trzech poniżej opisanych światów.

Przykładowe sytuacje

Zanim opiszę komunikację z trzech światów, przedstawię dwie sytuacje, które posłużą mi do zilustrowania różnych podejść.

Sytuacja nr 1 – tramwaj

Jadę tramwajem. Pojazd zatrzymuje się na przystanku. Otwierają się drzwi. Ludzie wychodzą, a potem wchodzą nowi pasażerowie, między innymi człowiek z dużym plecakiem. Wchodząc, gwałtownie się obraca i potrąca mnie plecakiem. Nie komentuje tego, nic nie mówi.

Sytuacja nr 2 – rozmowa z kolegą, w której otrzymuję feedback

Spotykam się z kolegą na przerwie na kawę. Znamy się od kilku lat. Najpierw ja robię sobie kawę, potem on. W czasie przygotowywania napoju rozmawiamy. Mówi mi, że słucha mojego podcastu, że podoba mu się treść, ale czasami musi słuchać niektórych fragmentów drugi, a nawet trzeci raz, bo nie wszystko z tego, co mówię, rozumie.

Pierwszy świat – BMW

Komunikacja w pierwszym świecie jest oparta na akronimie BMW. BMW, czyli co? Otóż znaczy on Blame & Make Wrong. Możemy przetłumaczyć to na „Obwiń i spraw, że ktoś się myli”. W tym świecie domyślnym sposobem działania jest zakładanie, że ktoś celowo robi coś źle. Dodatkowo, umyślnie robi to przeciw nam. Ustawiamy się wtedy w roli ofiary i innych czynimy winnymi tego stanu.

Efekt jest taki, że jestem wkurzony. Źle myślę o osobie, której zamiarów i myśli nie znam. Użalam się nad sobą.

Przykład nr 1

Przykład numer jeden oparty jest na sytuacji z tramwaju. Jak mogłoby w niej wyglądać nasze działanie, gdybyśmy komunikowali się za pomocą BMW?

Wchodzi człowiek, potrąca mnie plecakiem. Ani me, ani be. Na pewno ma gdzieś cały świat. Uderzył mnie i nawet nie przeprasza. Pewnie to ten typ człowieka, który jest zapatrzony w siebie i zawsze wszystko musi być tak, żeby jemu było wygodnie. Wkurzają mnie tacy ludzie! Co on sobie myśli?! Że jest sam na świecie? Co za typ…

Przykład nr 2

Co w takiej sytuacji, jak ta z kolegą mówiącym mi o słuchaniu mojego podcastu, może się dziać, kiedy działamy, korzystając z BMW?

Niby mówi, że podoba mu się mój podcast, ale jednak wbija szpilę. Złośliwa bestia. I jak sprytnie ukrywa tę szpilę, mówiąc o tym, że podoba mu się mój podcast. Wiem, że mówię niewyraźnie. Ale nie musi mi o tym przypominać. Na pewno nie jest aż tak źle.

Drugi świat – BOD

Kolejny świat i kolejny akronim. Tym razem BOD. Co on oznacza? Benefit Of the Doubt – przywilej wątpliwości. W odróżnieniu od pierwszego świata, nie śpieszymy się z ocenami, założeniami i obwinianiem. Dajemy sobie i innym przywilej uważności i zastanowienia się. Dajemy sobie i innym czas. Czy ja wiem wszystko o danej sytuacji? A co by było, gdybym jednak rozważył inne możliwości? Jakie opcje przychodzą mi do głowy?

Efekt takiego myślenia to bardziej świadome działanie, gdzie mamy przynajmniej szansę na pozytywną komunikację i interakcje z innymi osobami.

Przykład nr 1

Znów jesteśmy w tramwaju. Znów rozważamy sytuację, kiedy do pojazdu wchodzi osoba z plecakiem, potrąca mnie i nic nie mówi.

Ten człowiek wszedł gwałtownie, uderzył mnie plecakiem i nawet nie zareagował. Ciekawe, czy to zauważył. Mając tak duży plecak i będąc w tak ciasnym tramwaju, mógł tego nawet nie zauważyć. Może to nie jest przejaw nieuwagi lub złośliwości. Może to po prostu pośpiech.

Przykład nr 2

Rozmawiam z kolegą. Jak moje podejście może się zmienić, kiedy korzystam z drugiego świata?

Powiedział mi coś dobrego i coś trudnego. Ciekawe, skąd ta uwaga teraz. Rozmawialiśmy o podcaście i powiedział mi, że czasami nie rozumie tego, co mówię. Ciekawe, czy to wynik tego, że mówię za szybko (zdarza mi się!), czy niewyraźnie. Nie sądzę, aby mówił to złośliwie, przecież znamy się od dawna. No i mówi, że podoba mu się podcast, więc chce go słuchać.

Trzeci świat – MRI

Akronim ostatniego świata to MRI. Oznacza on **Most Respectful Interpretation*, czyli interpretacja z największym szacunkiem. Jest to trudne. Wiem, bo sam mam z tym czasami, a może nawet często, trudność. Zdarza się coś trudnego i według tego podejścia, zamiast się złościć i obwiniać, mogę pomyśleć o tym, jakie dobre powody miała dana osoba/osoby, aby zachować się tak, a nie inaczej. W tym świecie zastanawiam się nad tym, z jakiego dobrego miejsca pochodzą czyjeś działania. Ceną tego jest wystawienie siebie na reakcję innych. Jest takie piękne angielskie słowo vulnerability, które oznacza jednocześnie wrażliwość i podatność na zranienie. W tym przypadku właśnie tak jest. Okazujemy naszą wrażliwość, otwieramy się na pozytywne możliwości, a ceną jest to, że możemy zostać zranieni.

Efekt? Możliwość dobrej rozmowy z drugą osobą. Zastąpienie gniewu i złości pozytywną interakcją. Danie sobie i innym szansy na zweryfikowanie pozytywnych założeń. Uniknięcie kłótni, stresu i wybranie dobrego sposobu obsłużenia wydarzeń.

Przykład nr 1

Ostatni raz jesteśmy w tramwaju. Znów rozważamy przykład z człowiekiem, który wchodzi do pojazdu i potrąca nas plecakiem. Jak może wyglądać podejście do tej sytuacji ze świata MRI?

Potrącił mnie plecakiem, bo szybko wchodził do tramwaju. Ciekawe, gdzie jedzie. Skoro ma tak duży plecak, pewnie jest turystą. Wiem, jak to jest wchodzić do komunikacji miejskiej w obcym mieście i nie być pewnym, czy jedzie się w dobrym kierunku. Sam pewnie tak się zachowuję w podobnych sytuacjach. Może go zapytam, czy wszystko w porządku?

Przykład nr 2

A jak MRI może wyglądać w sytuacji z kolegą?

Ale się cieszę, że chciał mi powiedzieć, że słucha mojego podcastu i że mu się podoba. Jednocześnie powiedział, że są momenty, kiedy musi słuchać drugi i trzeci raz. Bardzo mu zależy na tym, żeby przesłuchać to, co mówię, skoro wraca do tych fragmentów. Ciekawe, które fragmenty są tak niewyraźne. Może to są powtarzające się momenty? Zapytam o to. Jestem wdzięczny, że miał odwagę i chęć mi o tym powiedzieć!

Przykład od Stephena R. Coveya

W książce „7 nawyków skutecznego działania” Stephena R. Coveya jest przytoczona sytuacja, z którą spotkał się autor. Świetnie ilustruje ona podejście do sytuacji z różnych światów. Bardzo polecam Wam ten fragment, kiedy autor opisuje, jak jedzie metrem wraz z mężczyzną i jego dziećmi, które bardzo hałasują. Covey ma różne myśli – głównie takie, że mężczyzna nie radzi sobie z wychowaniem, że nie dba o innych pasażerów. W końcu zirytowany zwraca mu uwagę, mówiąc, że powinien coś zrobić. Okazuje się, że mężczyzna jest załamany, bo właśnie wracają ze szpitala, gdzie zmarła jego żona i matka jego dzieci, i on naprawdę nie wie, co zrobić. Zupełna zmiana oceny sytuacji!

Podziękowanie

Bardzo dziękuję Dorocie Ostoi-Zawadzkiej i Marii Kołodziejczyk, prowadzącym Szkołę facylitacji, w której niedawno uczestniczyłem, za przypomnienie mi tego podejścia. Nawet znając te zasady komunikacji, często o nich zapominam. Warto o nich pamiętać. Często!

Dziękuję też Pawłowi Zaorskiemu. W czasie webinaru dla Patronów, kiedy o tym opowiadałem, przypomniał mi historię opisywaną przez Coveya, która bardzo dobrze ilustruje to podejście.

Podsumowanie

Opisałem trzy style komunikacyjne. Trzy światy: BMW, BOD i MRI. Bardzo wierzę, że jest naszym świadomym wyborem to, za pomocą którego podejścia się komunikujemy. Najwięcej pozytywnych efektów przynosi oczywiście podejście MRI. I jest też najtrudniejsze! Kiedy analizowałem to, jak ja się komunikuję, okazało się, że praktycznie korzystam ze wszystkich tych światów. Bardzo często udaje mi się dawać komuś przywilej wątpliwości (BOD), zdarza mi się działać za pomocą MRI. Niestety, wciąż wpadam w BMW. Pracuję jednak nad tym, aby zdarzało się to jak najrzadziej. Moim celem jest jak najczęściej pozytywnie interpretować działania innych.

Pytanie

Z którego świata Ty najczęściej korzystasz?

O autorze

5
Dodaj komentarz

avatar
2000
3 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
DominikPsychologia MenedżeraBartłomiej ZiembickiBeata Mucha Karwowska Recent comment authors

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Beata Mucha Karwowska
Gość
Beata Mucha Karwowska

fajny tekst:) kolejny. Bardzo mi się podobają wyjasnienia róznic tych 3 podejściach (światach). Wg mnie, o komunikacji nigdy za dużo:) Kiedyś nawet widziałam tytuł jakiegoś kursu czy warsztatu „Jej wysokość komunikacja” i uważam, że ten tytuł Komunikacji się należy:)
Po przeczytaniu tego arytkułu, pierwszą rzecza jaka pojawiła się w mojej głowie były słowa V. Frankla z „Czlowieka w poszukiwaniu sensu”, że nasz rozwój dzieje się w tej malutkiej przestrzeni między bodźcem a reakcją. Moim nauczycielem trzeciego sposobu czyli MRI jest Thich Nhat Hanh i jego Loving Kindness:) i od jakiegoś czasu chyba to już mój pierwszy świat kominikacji:) _/_ W pracy jedna osoba z zespołu nawet zadała mi pytanie czy kiedykolwiek się wkurzam;)
Ps. 3 kolory słuchawek telefonów świetnie oddają metaforę 3 światów komunikacji:)

Bartłomiej Ziembicki
Gość
Bartłomiej Ziembicki

Dominiku, rozjaśnij mi jedną rzecz, albo raczej upewnij mnie że dobrze myślę :) Rozumiem te podejścia, natomiast ciekawi mnie nacisk na to trzecie podejście, bo może się ono wydawać nie zdrowe – nie pedagogiczne. Bo jednak gośc jest nie uważny i uderza kogoś plecakiem i to jest fakt i powinien zwracać na to uwagę :) I teraz chodzi mi o nastawienie – rozumiem że przy trzecim podejściu otwierasz się na tę osobę i wewnętrznie masz gotowość do pomocy. Proponujesz swoją pomoc, bo może osoba jest zagubiona i tak dalej. Nie mniej, czy nie należy zwrócić takiej osobie uwagi w grzeczny sposób? Albo może nawet nie zwrócić uwagi tylko zauważyć ten fakt. Bo następnym razem taka osoba może trafić na kogoś mniej życzliwego i może wyniknąć awantura. Może nie zwróciła uwagi na to że plecak jest taki duży i dzięki temu że zwrócimy jej uwagę nabieże więcej ostrożności? Bardzo podobne podejście jest w książce „jak zdobywać przyjaiół i zjednywać sobie ludzi” którą to książkę uwielbiam. I mimo że mówi rzeczy które wiem to jednak jakoś otwierają się w człowieku te rzeczy na nowo kiedy to czyta :)
Rozpisałem się..

Dominik
Gość
Dominik

Oczywiście, że można takiej osobie zwrócić uwagę (o ile na to się decydujemy i jest to nasz wybór). Ale to nasze zwracanie uwagi będzie bardzo różne w zależności od naszego nastawienia. :) Nie proponuję nie reagować na trudne sytuacje. Proponuję reakcję z innym nastawieniem ;)

Psychologia Menedżera
Gość
Psychologia Menedżera

Jestem aktualnie w trakcie wspomnianej lektury. Co do tekstu to jest na prawdę dobry.

Dominik
Gość
Dominik

Książka jest niesamowita. Ja właśnie jej sobie słucham w czasie biegania. Po raz chyba już 3 :)

Cieszę się, że tekst się podoba!

Ostatnie wpisy

Newsletter

Patronite

Kategorie