Książki Produktywność

Siedem rzeczy z książki „Esencjalista”, które stosuję w swoim życiu

„Esencjalista” – książka, o której wspominałem już wiele razy – jest bardzo bogata, jeżeli chodzi o opisy praktycznego zastosowania zawartej w niej wiedzy. Kiedy robiłem notatki, wypisałem kilkadziesiąt technik. Oczywiste jest, że nie wprowadziłem w życie wszystkich (jeszcze ;) ), ale część z nich wykorzystuję na co dzień. Siedem najważniejszych dla mnie opisuję w tym wpisie.

Umiejętności, a nie (tylko) wiedza

Dobre książki sprawiają, że zmieniamy nasze zachowanie. Jeżeli oceniać książki po tym, ile po ich przeczytaniu zmieniłem w swoim życiu, to „Esencjalista” jest na pewno w top 3.

Powtórzę tu cytat z Jima Rohna:

Jeśli będziesz się uczył, żeby zdobyć wiedzę, zostaniesz głupcem. Jeżeli zaś będziesz się uczył, żeby działać, staniesz się bogaczem.

Warto czytać książki, czerpać z nich wiedzę, ale po to, aby przekładać ją na umiejętności.

Umiejętności, których zacząłem się uczyć i które zacząłem stosować po przeczytaniu „Esencjalisty”

Stosowanie zasady 90%

Zasada 90% polega na odrzuceniu 90% rzeczy mniej ważnych i skupieniu się na 10% najważniejszych. Metoda jest prosta i trudna jednocześnie. Zaczynamy od tego, że rozpisujemy sobie rzeczy, którymi się zajmujemy. Projekty, zobowiązania, stałe spotkania, zadania, cele. Wszystko, co tylko przyjdzie nam do głowy w kontekście tego, co robimy.
Potem nadajemy im flagi – od 1 do 10. 1 to rzeczy, które są dla nas najmniej ważne i najmniej chcemy się nimi zajmować. 10 to te najważniejsze, które mają na nas największy pozytywny wpływ, są najistotniejsze w kontekście naszych wizji.

Drugi krok to usuwanie wszystkiego poniżej 9. Jest to niezmiernie trudne, zwłaszcza dla tych rzeczy, które mają flagę 7 lub 8, bo to przecież prawie 9, prawda? A jednak jeżeli potrafimy odciąć i te 7 oraz 8, to naprawdę robimy przestrzeń na to, co najistotniejsze.

Przykład? Aby móc pracować nad kursem i nad tworzeniem nowej oferty (9 i 10), postanowiłem mocno ograniczyć meetupy (spotkania talentowe) oraz część coachingów. Obydwie rzeczy mają flagę 8 na mojej liście. 8 to jednak nie 9.

Wierzę, że między innymi dzięki temu byłem w stanie przygotować kurs.

Podjęcie decyzji wcześniej

O tym koncepcie pisałem już w jednym ze wcześniejszych wpisów. Zapraszam Was do przeczytania go. Skrótowo można to ująć tak: jeżeli jest jakiś obszar, w którym często podejmujecie decyzje, to warto stworzyć sobie zestaw kryteriów, których można użyć, aby niejako zautomatyzować ten proces decydowania. Dzięki temu myśli się o tym raz, a nie za każdym razem od nowa.

Oddzielenie decyzji od relacji

Dla mnie to był niesamowicie ważny proces. Często zdarzało mi się zgadzać na coś tylko dlatego, że obawiałem się, że moja odmowa źle wpłynie na moją relację z daną osobą. Uzmysłowienie sobie, że to moje projekcje, było pierwszym krokiem do zdrowej asertywności. Tutaj pomogło mi bardzo skupienie się na modelu opisanym w książce o porozumieniu bez przemocy. Opisałem też podejście do takiej komunikacji we wpisie „Trzy światy komunikacji”. Wszystko zaczęło się jednak od „Esencjalisty” i stwierdzenia o oddzieleniu decyzji od relacji.

Teraz wiem, że odmowa jest trudna, ale długofalowo wpływa bardziej pozytywnie niż negatywnie na relacje. Kiedy obiecam coś lub zgodzę się na to tylko dlatego, że jest mi głupio powiedzieć „Nie”, a potem się z tego nie wywiążę, to długofalowe skutki dla relacji będą dużo poważniejsze.

Stworzenie repertuaru odmów

W książce podana jest bardzo konkretna lista sposobów mówienia. Kilka z nich wykorzystuję na co dzień, zwłaszcza te dwa:

  • Niezręczne milczenie – coś, czego nauczyłem się też w czasie pracy coachingowej – granie ciszą. Ktoś mnie prosi o zrobienie czegoś, czego ja nie mam ochoty zrobić. Zamiast od razu odpowiedzieć (w przeszłości „Tak”, teraz chcąc odpowiedzieć „Nie” w dobry sposób), milczę. To milczenie zwykle tworzy przestrzeń na negocjacje tej drugiej osoby samej z sobą i prowadzi do powiedzenia „Nie” przez nią samą.
  • „Zajrzę do kalendarza i odezwę się do Ciebie” – to mój ulubiony sposób. Daje mi przestrzeń na spokojne zastanowienie się nad priorytetami, pomyślenie o możliwościach i odpowiedzenie w najlepszy sposób. Generalnie opóźnienie odpowiedzi i stworzenie przestrzeni na przemyślenie działa cuda.

Te dwa sposoby pomagają mi w byciu asertywnym pomimo wysokiej empatii ;)

Przygotowanie listy rzeczy, których nie robię

Ta metoda jest zbieżna z tym, co przeczytałem u Tima Ferrissa w „Narzędziach tytanów”. Chodzi o to, aby zawczasu, zanim w ogóle będziemy stawali przed decyzją, czy coś robić, czy nie, zdecydować, czy chcemy to robić, czy nie. Stworzenie takiej listy jest bardzo pomocne. Ja mam taką listę i przeglądam ją co tydzień!

Co ona mi daje? Jasny i szybki filtr podejmowania decyzji. Tak naprawdę jest to pierwszy filtr, który stosuję. Kiedy pojawia się nowa okazja, oferta, nowy pomysł, wtedy szybko skanuję moją listę „Don’t do” i patrzę, czy ta nowa okazja na niej jest. Jeżeli tak, to po prostu z niej rezygnuję. Nawet bez zastanawiania się. To bardzo ułatwia wybór, bo de facto został on podjęty wcześniej.

Monitorowanie małych zwycięstw

W „Esencjaliście”, ale i w wielu innych książkach, podkreślana jest rola małych zwycięstw dla motywacji. Warto stworzyć sobie warunki do tego, żeby te zwycięstwa zauważać.
W jakiś dziwny sposób nie jest nam łatwo dostrzegać małe zwycięstwa i bardzo nie doceniamy małych kroków, które nas przybliżają do celu.

Dwie rzeczy, które mi bardzo pomagają w monitorowaniu małych zwycięstw i małych kroków, to planowanie taktyk według książki 12-tygodniowy rok, które opisuję tutaj, oraz raporty tygodniowe, które sam dla siebie piszę.

W podsumowaniu własnej pracy i wizualnym prezentowaniu postępów jest ogromna motywująca siła!

Wybieranie, co jest ważne w tej chwili

W książce podkreślane jest, aby zawsze wiedzieć, co jest ważne w tej właśnie chwili. Zrobiłem sobie nawet tapetę z tym pytaniem:

Co jest ważne w tej chwili?

Cały mój system produktywności kształtuję w ten sposób, aby móc jasno sobie na to pytanie odpowiedzieć. Teraz, kiedy piszę te słowa, ważne jest to, aby w całości skupić się na pisaniu tego tekstu i zrobić, co w mojej mocy, aby wyeliminować wszystkie rozpraszacze. Wiem, dlaczego ten tekst powstaje, jaką chcę dać Wam nim wartość, jak wspiera moje cele tygodniowe, plany 12-tygodniowe, aspiracje, wizje, a nawet wartości.

I dlatego tak dbam o jasność rzeczy, które wymieniłem. Dzięki jasnemu zdefiniowaniu moich życiowych wartości, określeniu i aktualizowaniu wizji życiowej, pracy nad aspiracjami, przygotowaniu planów 12-tygodniowych i budowaniu nawyków wokół ważnych dla produktywności wydarzeń jestem w stanie odpowiadać sobie na to pytanie.

Oczywiście mój system nie jest idealny. Jednak świadomość tego, jak istotne jest wiedzieć, co jest ważne w tej chwili, sprawia, że chcę nad tym wytrwale pracować.

Podsumowanie

Bardzo dbam o to, aby z książek wyciągać wiedzę, którą potem zamieniam na umiejętności. Nie zawsze książki są tak bogate w praktyczne informacje, jak „Esencjalista”, ale niemal z każdej można wyciągnąć wnioski i budować wokół nich nowe umiejętności, a przynajmniej wprowadzać jakieś zmiany w już istniejące.

Pytanie

Jakie umiejętności wprowadziliście do swojego życia z ostatniej przeczytanej przez Was książki?

You may also like
Zacznij dzień od wyłączenia programu pocztowego
Notowanie w starym stylu
Posprzątaj swoją skrzynkę pocztową – wypisz się