fbpx

Z pasją o mocnych stronach

Pomagam efektywnie osiągać cele wykorzystując talenty

Zacznij korzystać ze swoich talentów!

Skorzystaj z kursu – jest dostępny już teraz!

Jesteś po zrobieniu badania Strengths Finder (test Gallupa), przeczytałeś raporty i dalej nie wiesz jak przekształcić swoje talenty w mocne strony? Chcesz znaleźć swoją pasję, zrozumieć siebie i wstawać rano z uśmiechem na twarzy i świadomością swoich możliwości?

Czy chcesz tego? Czy skorzystasz z tej możliwości?

  • Lepiej poznać i zrozumieć swoje naturalne talenty, zauważać je w codziennym życiu, mieć poczucie świadomości i większą pewność siebie?
  • Wykorzystywać je w praktyczny sposób, by pomagały Ci w wyzwaniach i skutecznym działaniu w każdym obszarze życia?
  • Umieć wybierać sposób działania i zwiększyć poczucie kontroli nad niechcianymi odruchami?
  • Wyznaczyć prosty plan działania, który osoby w Twoim otoczeniu pomogą Ci zrealizować?

Możesz to zrobić dzięki kursowi „Poznaj talenty”

Zebrałem moją wiedzę i doświadczenie, i tak powstał kurs, który przygotowałem w odpowiedzi na potrzeby i pytania słuchaczy podcastu “Z pasją o mocnych stronach”.

Możesz z niego skorzystać już teraz – odwiedź stronę kursu!

Najnowsze wpisy

Jaka jest jedna rzecz, którą możesz zrobić… – The ONE Thing

J

Jedno proste pytanie, które Gary Keller zadaje w swojej książce zmusiło mnie do myślenia o tym, nad czym powinienem pracować, nad czym powinienem się teraz skupić. W moim związku, w moim rozwoju, w pracy, na tym blogu. Pytanie jest bardzo proste i jednocześnie bardzo prowokuje do myślenia.

What’s the ONE Thing you can do such that by doing it everything else will be easier or unnecessary?

Można je przetłumaczyć jako:

Jaka jest JEDNA RZECZ, którą możesz zrobić, TAKA, że po jej zrobieniu wszystko pozostałe będzie łatwiejsze lub niepotrzebne.

Pierwszą część pytania „Jaka jest JEDNA RZECZ, którą możesz zrobić” często słyszymy i może nawet równie często zadajemy sobie to pytanie. Ale dopiero w połączeniu z drugą częścią „TAKA, że po jej zrobieniu wszystko pozostałe będzie łatwiejsze lub niepotrzebne” pytanie nabiera zupełnie nowej mocy.

Tak postawione pytanie zmusza do dużo głębszej analizy, co to jest ta JEDNA RZECZ. I o tym właśnie jest książka napisana przez Gary’ego Kellera i Jaya Papasana.

Autorzy opisują, dlaczego tak ważne jest, by ograniczyć się do jednej rzeczy, nad którą teraz pracujemy. Podają przykłady z własnego życia, ale też przykłady z pracy z klientami. Prowadzą nas przez cały proces dochodzenia do tego pytania.  I co najważniejsze, pokazują, jak samemu zadać sobie takie pytanie, jak szukać właściwych odpowiedzi.

Bardzo podoba mi się, że to pytanie jest stawiane w kontekście wizji na siebie i dla siebie na kilka następnych lat, nawet życia, ale też w kontekście tego, co robić teraz, co jest tą jedną rzeczą, którą powinieneś robić w tym momencie, aby przybliżyć się do tego dużego celu, do tej jednej, najważniejszej jednej rzeczy. Tworzy to swego rodzaju hierarchię typu:

Jaka jest jedna rzecz, którą mogę zrobić w ciągu pięciu lat taka, że…

  • W kontekście mojego pięcioletniego celu, jaka jest jedna rzecz, którą mogę zrobić w tym roku, taka, że…
  • W kontekście mojego rocznego celu, jaka jest jedna rzecz, którą mogę zrobić w tym miesiącu, taka, że…
  • W kontekście mojego miesięcznego celu, jaka jest jedna rzecz, którą mogę zrobić w tym tygodniu, taka, że…
  • W kontekście mojego tygodniowego celu, jaka jest jedna rzecz, którą mogę zrobić dzisiaj, taka, że…
  • W kontekście mojego dziennego celu, jaka jest jedna rzecz, którą mogę zrobić teraz, taka, że…

Dzięki tak stawianym sobie pytaniom możesz wybrać, co powinieneś zrobić teraz, co wspiera Twój dzienny, miesięczny, roczny i pięcioletni plan. Jak już wiesz, co jest tą jedną rzeczą, pozostaje się na niej skupić tak bardzo, jak tylko jest to możliwe. To jest Twoja najważniejsza rzecz.

Autorzy proponują także, jak znaleźć czas na skupienie się na tej jednej rzeczy. Podpowiadają, w jaki sposób zorganizować sobie dzień, jak bronić czasu na robienie najważniejszej rzeczy oraz jak komunikować to innym.

Bardzo polecam tę książkę. Myślę, że każdy coś dla siebie z niej wyniesie. Planuję napisać wpis na bloga, w którym pokażę, jak ja stosuję pomysły opisane w tej książce w moim codziennym życiu. Zobaczycie, jak można wykorzystać tę wiedzę w praktyce.

Jeżeli macie pytania o pomysły opisane powyżej, książkę lub w jakimkolwiek innym temacie, zapraszam do kontaktu. Chętnie z Wami porozmawiam!

Pomysł na konkretną akcję do wykonania

Zastanów się, jaka jest jedna rzecz, którą możesz robić teraz, taka, że po jej zrobieniu inne będą łatwiejsze lub niepotrzebne. Jak znajdziesz tę jedną rzecz, spójrz w swój kalendarz i w najbliższym możliwym czasie ustaw spotkanie z samym sobą na dwie-trzy godziny. Wykorzystaj ten czas na robienie tylko i wyłączne tej jednej rzeczy.

Twoje cele też mogą być sprytne

T

Czytałem o metodologii definiowania celów SMART dziesiątki razy, sam tak staram się definiować swoje cele od lat. Wydawało mi się, że wszyscy postępują tak samo. Ostatnio przekonałem się, jak bardzo się myliłem. Doświadczyłem tego bezpośrednio w czasie warsztatów z produktywności, które prowadziłem kilka tygodni temu. Planowałem spędzić nad tym tematem tylko kilka minut, bardziej jako przypomnienie, a w rzeczywistości pracowaliśmy nad poprawnym definiowaniem celów dużo dłużej. Cele często są mylone z wizjami, pomysłami, nieokreślonymi planami. Każdy z tych konceptów to świetna baza dla celu, ale nie cel sam w sobie!

Czym jest cel?

Cel to coś, co chcesz osiągnąć w zdefiniowanym czasie. Kiedy osiągasz cel? Czy już go osiągnąłeś? Jeżeli definiujesz nowy cel i chcesz znać odpowiedź na te pytania, warto zastanowić się nad użyciem metody SMART.

smart
Akronim SMART oznacza:

  • SpecificOkreślony – twój cel powinien być tak określony, że wprost z jego treści wiadomo dokładnie, co chcesz osiągnąć. Einsteinowi przypisuje się powiedzenie, w którym twierdził, że jeżeli nie jesteś w stanie wytłumaczyć czegoś sześciolatkowi, to tak naprawdę sam tego nie rozumiesz. Myślę, że takie samo podejście mogłoby być zastosowane w przypadku opisywania celu – czy możesz wytłumaczyć dziecku co chcesz osiągnąć w taki sposób, żeby ono to zrozumiało? Jeżeli nie, to spróbuj przeredagować jego opis.
  • MeasurableMierzalny – dobrze zdefiniowany cel zawiera metryki, które możesz w przyszłości użyć, żeby sprawdzić, czy już osiągnąłeś cel. Czy Twoim celem jest czytanie książki codziennie? Umieść w opisie celu dokładnie ile stron dziennie chcesz przeczytać. Będziesz wiedział, czy udało Ci się wykonać to, co zaplanowałeś/zaplanowałaś.
  • AmbitiousAmbitny – cel nie może być zbyt łatwy do osiągnięcia. Wtedy nie będzie celem tylko punktem na liście zadań. Realizacja celu powinna się wiązać z pewnym wysiłkiem z Twojej strony. Jeżeli uwielbiasz chodzić i spacerować nie ma sensu stawiać sobie za cel chodzenie do pracy na nogach. I tak będziesz to robił/robiła, bo to lubisz!
  • RealisticRealny – cel powinien być ambitny, ale jednocześnie powinieneś/powinnaś wiedzieć, że jest możliwy do osiągnięcia. Dobrze jest mieć świadomość, że ma się wszystko, co jest wymagane, aby go ukończyć (czas, środki, wiedzę, partnerów etc.). Trudno byłoby zrealizować cel “Polecę na Marsa”. Ale już cel “Odwiedzić NASA i zobaczyć, jak obsługują misję lotu na Marsa” jest realny i jednocześnie bardzo ambitny.
  • Time-boundOgraniczony czasowo – jednym z wymagań dobrze postawionego celu jest to, aby punkt w czasie, do kiedy cel ma być osiągnięty, był jasno określony. Najlepszym ograniczeniem czasowym jest konkretna data lub coś, o czym wszyscy wiedzą, kiedy się wydarzy, np. “Do końca obecnego miesiąca”. Cel z ograniczeniem typu “tego lata” już nie spełnia wymagań bycia ograniczonym czasowo.

Czasami metoda SMART jest rozszerzana o dwie dodatkowe litery i staje się SMARTER (mądrzejszy).

  • ExcitingEkscytujący – praca nad czymś ekscytującym zawsze jest łatwiejsza. Spróbuj tak przedefiniować swój cel, aby był dla Ciebie ciekawszy. Każdy z nas chciałby pracować nad ciekawymi rzeczami, prawda?
  • RecordedZapisany – twój cel musi być zapisany. Nie ma innej możliwości. Od czasu do czasu będziesz chciał/chciała przejrzeć swoje cele. Do tego niezbędna jest zapisana lista celów. Nie wierzę, że można to dobrze zrobić, mając wszystko tylko w głowie.

Definiując cele za pomocą metody SMART, bardzo sobie pomagasz w ich osiągnięciu. Dzieje się tak, ponieważ wiesz dokładnie, co chcesz zrobić; wiesz, jak sprawdzić, czy to już zrobiłeś/zrobiłaś; wiesz, do kiedy trzeba zakończyć pracę nad celem i wiesz, że ten cel jest możliwy do osiągnięcia.

Przykłady

Poniżej podaję kilka przykładów, jak cel może być sformułowany.

  1. Zdanie “Będę oszczędzał pieniądze” stanie się celem, jeżeli zostanie zapisane jako “W każdym miesiącu, do końca 2015 roku, przeleję 100PLN na konto oszczędnościowe”. Ma wszystkie składniki dobrej definicji. Co jest do zrobienia, kiedy, jak mierzyć postępy, w zależności od sytuacji finansowej może być ambitny i realny.
  2. Zdanie “Będę ćwiczył więcej” z ambicji stanie się celem, jeżeli sformułowane będzie np. tak: “Przez następne 6 miesięcy będę ćwiczył 4 razy w tygodniu. Każdy trening będzie trwał godzinę i będzie zrobiony wg planu opisanego w XYZ”.

Czy widzisz różnicę pomiędzy ogólnymi stwierdzeniami i tymi bardziej konkretnymi? Które z nich są łatwiejsze do śledzenia? Które łatwiej sprawdzić, czy już zostały osiągnięte?

Jak możesz zacząć?

Bardzo polecam, abyś próbował/próbowała definiować swoje cele w ten sposób. Za każdym razem, kiedy pomyślisz “Zrobię coś…” spróbuj powiedzieć to zgodnie z metodą SMART. Będziesz zaskoczony/zaskoczona, jak wiele celów osiągniesz!

Zdjęcie od  Frits Ahlefeldt-LaurvigCC BY

Artykuły powiązane o moim systemie prodktywności

Ten wpis jest częścią serii wpisów o moim systemie produktywności – sprawdzonym sposobie na bycie produktywnym i sprawne zarządzanie czasem i zadaniami.

Ukończone części są zaznaczone jako aktywne linki do tych wpisów.

 

Dlaczego warto skupić się na silnych stronach?

D

Dwa lata temu w firmie, gdzie pracuję, zorganizowano szkolenie, podczas którego pokazywano nam zalety wykorzystania silnych stron w pracy. Pracownicy szwedzkiej firmy, która zajmuje się takimi szkoleniami na co dzień, przylecieli do nas, by poprowadzić serię warsztatów. To było moje pierwsze spotkanie z konceptem mówiącym, że warto skupiać się na tym, w czym jesteśmy dobrzy, a nie na tym, co nam słabiej wychodzi. Dla mnie to był szok! Ktoś nam mówił, że dużo bardziej wartościowe jest rozwijanie się w tych obszarach, w których już jesteśmy dobrzy. W czasie warsztatów dowiedzieliśmy się, jakie są nasze najmocniejsze strony. Rozmawialiśmy z naszymi kolegami o tym, jak są one widoczne na co dzień w pracy, w naszym zachowaniu. W ten sposób rozpoczęła się moja fascynacja rozwojem w oparciu o silne strony.

Niestety po dwóch lub trzech warsztatach program został wstrzymany. Ale wiedza i ciekawość pozostały. Kilka miesięcy temu jeden z moich kolegów wrócił do pomysłu pracy ze swoim zespołem w oparciu o silne strony. Razem z członkami zespołu zrobił test StrengthsFinder stworzony przez Gallupa. Po jego przeprowadzeniu, każdy otrzymuje listę swoich pięciu głównych silnych stron. Ale to nie była jedyna rzecz, którą zrobili. Wykonali dodatkowy krok – stworzyli mapę silnych stron całego zespołu. Tym razem naprawdę wciągnął mnie ten proces. Zacząłem czytać o programie Gallupa oraz o Donaldzie Cliftonie (jego twórcy). Zrobiłem test, z którego dowiedziałem się, jakie są moje silne strony. Zacząłem je analizować. Następnym krokiem, który zrobiłem, było zapisanie się na kurs certyfikacyjny trenerów Gallupa. Spotkałem tam dwóch niesamowitych coachów, którzy prowadzili szkolenie, oraz ponad dwadzieścia osób z całego świata zafascynowanych rozwojem w oparciu o silne strony. Tydzień kursu był dla mnie wręcz rewolucyjny. Nauczyłem się niesamowicie dużo i wróciłem jeszcze bardziej przekonany, że jest to podejście, którego chcę się nauczyć i które zamierzam stosować w życiu osobistym i w pracy.

Możecie zapytać, co jest tak wyjątkowego w tym nastawieniu, w pomyśle, aby skupić się na silnych stronach. W swoim życiu doświadczyłem innego podejścia. Na przykład jeszcze w szkole podstawowej. Zawsze byłem dobry z matematyki i ogólnie z nauk ścisłych. Jednocześnie miałem bardzo średnie oceny z muzyki, plastyki, prac technicznych i tego typu przedmiotów. Ponieważ z matematyki miałem zwykle piątki, nikt nie mówił mi, żebym jeszcze bardziej przykładał się do nauki. Niestety, kazano mi skupiać się na tym, z czego moje oceny były gorsze. Wiem, że gdybym wtedy poświęcił więcej czasu na przedmioty ścisłe, teraz miałbym z tego dużo więcej korzyści. Pewnie byłbym znacznie lepszym programistą niż byłem. To jeden z wielu powodów, który sprawia, że tak mnie fascynuje pomysł skupiania się na silnych stronach. To przy ich wykorzystaniu mogę osiągnąć najwięcej. Uwielbiam tę myśl!
Wciąż jestem w trakcie uczenia się i rozumienia moich silnych stron, które zidentyfikowałem dzięki testowi StrengthsFinder. Wiem, że to będzie długi proces. Zrozumienie silnych stron to dopiero pierwszy krok. Drugi to znalezienie przykładów w moim życiu, doświadczeniach, w jaki sposób wykorzystuję swoje silne strony, jak są one widoczne. Trzecim krokiem będzie ich świadome wykorzystywanie. Te trzy kroki są opisane przez Gallupa jako “Name it, Claim it, Aim it”. W tym jest zawarty cały sens pracy i rozwoju w oparciu o silne strony.

  • Zrozumienie swoich silnych stron (Name it)
  • Uświadomienie sobie, jak i kiedy są one przeze mnie wykorzystywane (Claim it)
  • Użycie ich w świadomy sposób (Aim it)

Obecnie jestem w trakcie procesu certyfikowania się w byciu coachem w rozwoju w oparciu o silne strony. Ten proces zakłada, że odbędę coaching z kilkoma osobami, które potem mnie ocenią. W czasie sesji wiele z tych osób jest bardzo podekscytowanych konceptem pracy z silnymi stronami. Kiedy zaczynamy o nich rozmawiać, razem znajdujemy wiele przykładów, jak ważną rolę odgrywają w ich życiu. Niesamowitym jest móc obserwować, jak pozytywne dla ludzi jest skupianie się na silnych stronach. Jak pozytywne jest to, że nie muszą skupiać się na tym, w czym nie są najmocniejsi, bo nie tam leżą ich największe możliwości. Wszyscy mamy silne strony, które świadomie użyte pozwolą nam osiągać to, czego chcemy, w najlepszy dla nas sposób.
Na koniec zostawię Was z osobistą refleksją. Naprawdę wierzę w to, że skupiając się na moich silnych stronach mogę sprawić, że będę lepszą wersją samego siebie. I próbuję to robić. To jest myśl, którą chcę się dzielić!
Czy jesteś zainteresowany/zainteresowana rozwojem w oparciu o silne strony? Daj mi znać! Chętnie z Tobą o tym porozmawiam i podzielę się moimi doświadczeniami!

Posprzątaj swoją skrzynkę pocztową – wypisz się

P

Byłem zapisany na ponad 100 różnych list mailingowych. Moja skrzynka pocztowa nieustannie była bombardowana e-mailami z tych list. Próbowałem różnych taktyk, aby sobie z tym poradzić. Zakładałem różne filtry i foldery, jednak nie było to wygodne rozwiązanie. Nie chciałem przenosić tych e-maili do spamu, ponieważ od czasu do czasu zdarzały się w wśród nich takie, które mnie interesowały i które chciałem przeczytać. Takie emaile zostawiałem do przeczytania na “później” i oczywiście to ”później” nigdy nie nadchodziło. Na szczęście znalazłem na to sposób. Te problemy są już za mną. Chcesz poznać moje rozwiązanie? Oczywiście, że tak!

Rozwiązanie tego problemu ma nazwę ”Unroll.me”. Jest to usługa, która po zarejestrowaniu się w niej, pozwala przeskanować wszystkie e-maile w Twojej skrzynce. Usługa ta przeszukuje e-maile w poszukiwaniu list mailingowych, lub innych e-maili tego typu. Po zakończeniu tego procesu dostępna jest lista wszystkich list mailingowych, na które się zapisałeś/zapisałaś. Ostrzegam, ta lista może być bardzo długa. Dla każdego elementu z tej listy masz do dyspozycji jedną z trzech opcji.

  • Unsubscribe – zostaniesz usunięty/usunięta z listy mailingowej.
  • Add to rollup – wybrane przez Ciebie listy mailingowe zostaną uwzględnione w codziennym podsumowaniu, które będzie zawierało e-maile z wszystkich wybranych list. Podsumowanie zostanie przysłane w postaci jednego e-maila.
  • Keep in inbox – nic się nie zmieni, e-maile z tej listy mailingowej dalej będą dostarczane do Twojej skrzynki pocztowej.

Najlepiej będzie, jeśli przejrzysz całą listę i dla każdego elementu zdecydujesz co z nim zrobić. Nie zajmie Ci to dużo czasu i jest to bardzo prosty proces. Co otrzymasz jako wynik? Skrzynkę pocztową, która jest dużo mniej zaśmiecona oraz jeden e-mail dziennie z podsumowaniem wszystkich wybranych przez Ciebie list mailingowych. Jeżeli jesteś jednym z tych ludzi, którzy zapisują się na wiele list (tak jak ja), zauważysz ogromną różnicę. I bardzo polubisz tę usługę, która, o czym jeszcze nie wspomniałem, jest darmowa.
Sprawdziłem dzisiaj statystyki mojego konta w Unroll.me. Bardzo się zdziwiłem, kiedy zobaczyłem poniższe liczby.

  • dotychczas wypisałem się z 326 list. 326!
  • wciąż jestem zapisany na 46 list, z których e-maile lądują w mojej skrzynce pocztowej,
  • mój codzienny e-mail od Unroll.me zawiera emaile z 33 trzech źródeł, które wybrałem jako te, które chcę mieć podsumowane.

Wyobrażasz sobie otrzymywanie setek e-maili więcej? To wymagałoby wiele pracy w utrzymywaniu skrzynki pocztowej w porządku. Jestem bardzo zadowolony z tego, jak ta usługa pomaga mi zapanować nad listami mailingowymi. Polecam Ci ją z całego serca. Jeżeli chcesz utrzymać Twoją skrzynkę w porządku, lub może nawet dążysz do pustej skrzynki (inbox zero), ta usługa na pewno Ci w tym pomoże.
Możesz się o niej dowiedzieć więcej z poniższego filmu:

Unroll.me from Unroll.me on Vimeo.

Jak Ty sobie radzisz z emailami tego typu? Wrzucasz je do spamu? Jaki jest Twój system zarządzania nimi?

Zdjęcie od  Sebastian WiertzCC BY

Cudowny początek dnia

C

Uwielbiam te dni, kiedy czuję, że miałem cudowny początek dnia. Chciałbym mieć takie poranki codziennie. Założę się, że Ty także chciałbyś/chciałabyś zacząć dzień w cudowny sposób. Wiem, co sprawia, że mój poranek jest dla mnie tak dobry. Chętnie się tym z Tobą podzielę, może Cię to zainspiruje?

Codziennie próbuję wstać wcześniej niż tak naprawdę muszę. Mam taki zwyczaj od wielu lat. Wiem, że rano wystarczyłoby mi 30 minut, aby przygotować się do wyjścia z domu. Z rozmysłem wstaję przynajmniej godzinę wcześniej. Przypuszczam, że wiele osób w tym momencie zaczęło pukać się w głowę. Czy on oszalał? Mam jednak swoje powody.

miraclemorning

Uwielbiam biegać rano. Poranny trening sprawia, że w ciągu dnia mam mnóstwo dodatkowej energii, która wręcz mnie rozpiera. Przez kilka lat był to jedyny i wystarczający powód, aby wstać wcześniej. Ostatnio przeczytałem książkę “The Miracle Morning” autorstwa Hala Elroda. Pomysły w niej opisane były dla mnie wręcz rewolucyjne. Po przeczytaniu książki dodałem do moich poranków kilka dodatkowych elementów. Zrozumiałem też, dlaczego tak dobrze się czułem po porannym bieganiu i dlaczego dobrym pomysłem może być robienie kilku dodatkowych rzeczy zanim zacznie się właściwa część dnia.

W swojej książce Hal Elrod wyjaśnia, że zrobienie kilku rzeczy, których głównych celem jest nasz rozwój, sprawia, że dostajemy zastrzyk energii na cały dzień. Zanim pójdziesz do pracy, zanim Twoja rodzina się obudzi, możesz zrobić coś bardzo dobrego dla siebie. Czyż nie jest to kuszący koncept? Zanim wszyscy się obudzą, możesz być już po ćwiczeniach, lekturze książki, medytacji i innych dobrych dla Ciebie rzeczach. Autor sugeruje nawet strukturę takiego poranka i wyjaśnia to za pomocą akronimu Life S.A.V.E.R.S (co można przetłumaczyć na “uratować życie”).

  • Cisza – (Silence)medytacja, modlitwa itd.;
  • Afirmacja – (Affirmation) kilka zdań opisujących jak bardzo jesteś zdeterminowany/a aby mieć przyszłość taką, jaką chcesz, ale powiedzianych w czasie rzeczywistym, z dużą dawką emocji;
  • Wizualizacja – (Visualisation)wyobrażenie sobie jakiegoś sukcesu, tego co osiągnęliśmy i jak do tego udało się doprowadzić;
  • Ćwiczenia – (Exercise) bieganie, pompki, przysiady itd.;
  • Czytanie – (Read) czytanie książki, artykułów, gazety itd.;
  • Pisanie – (Scribe) pisanie dziennika: co udało się zrealizować, plany na dzisiaj, jak się czujesz.

Powyższe elementy zostały opisane przez Elroda. Wydaje się, że to wszystko może zająć dużo czasu. Autor sugeruje jednak, że wszystkie te rzeczy możesz zrobić w godzinę lub w 6 minut, w zależności od tego, ile masz czasu. Najważniejsze w tym jest, aby robić to regularnie. Codziennie. Nawet jeżeli spędzisz na każdej czynności tylko jedną minutę, wciąż będzie to z pożytkiem dla Ciebie! Wykonując te czynności, robisz coś dla własnego rozwoju. Cokolwiek czeka Cię w ciągu dnia, Ty już coś dla siebie zrobiłeś/zrobiłaś. Jest to dla mnie rewelacyjne uczucie!

Kiedy przeczytałem tę książkę, od razu pomyślałem, żeby wprowadzić te wszystkie pomysły w życie. Miałem zamiar zacząć od kolejnego poranka. Na szczęście przypomniałem sobie o jednej z ważniejszych zasad, których staram się przestrzegać – tylko jedna zmiana na raz! Wiem, że nie ma możliwości, aby budować więcej niż jeden zwyczaj w tym samym czasie. Dotychczas rano tylko biegałem, a teraz nagle chciałem dodać pięć nowych elementów do poranka. Wiedziałem, że szanse wprowadzania tylu zmian są minimalne. Dlatego zdecydowałem, że zacznę od jednej nowej rzeczy – czytania. Zawsze chciałem więcej czytać i wciąż narzekałem na zbyt małą ilość czasu (swoją drogą narzekanie na brak czasu to ciekawy temat na wpis). Od stycznia czytam po 15 minut dziennie. Przeczytałem w tym czasie cztery książki i właśnie kończę piątą. Sam nie mogę w to uwierzyć, jak taka mała zmiana wpłynęła na to, ile książek teraz mogę czytać. Jestem teraz gotowy na dodanie nowego elementu do mojego niesamowitego poranka. Wydaje mi się, że będzie to pisanie dziennika. Myślę, że może być to kolejnym ciekawym i budującym doświadczeniem.

Co myślisz o pomyśle na niesamowity poranek? Czy mógłbyś/mogłabyś jutro wstać kilka minut wcześniej i zrobić coś dobrego dla siebie? Czy chcesz tego spróbować? Napisz proszę, jak wygląda Twój niesamowity poranek. Powodzenia!

 

Artykuły powiązane o moim systemie prodktywności

Ten wpis jest częścią serii wpisów o moim systemie produktywności – sprawdzonym sposobie na bycie produktywnym i sprawne zarządzanie czasem i zadaniami.

Ukończone części są zaznaczone jako aktywne linki do tych wpisów.

 

Ostatnie wpisy

Newsletter

Patronite

Kategorie